Realizator.pl - Profil http://www.realizator.pl/rss/Profil.xml http://www.realizator.pl/Profil/86f26d02eab50e9ae1a493a43b718341.html http://www.realizator.pl/files/news/1018-rafal_szumny.jpg Rafał Szumny - dźwięk Rafał Szumny - dźwięk <p>Rafał Szumny ukończył szkołę muzyczną w Krakowie. W 2005 roku uzyskał mixing masterclass certificate w London School of Sound. Pracował w Tate Developers udźwiękawiając gry komputerowe, następnie w TR Studios jako realizator nagrań i manager studia.</p> <p>W swoim studiu (Studio Centrum) zajmuje się realizacją nagrań, miksowaniem, nagraniami w terenie. Tworzy produkcje muzyczne komercyjne (reklamy, prezentacje), oraz własne kompozycje i remixy.</p> <p>Równolegle pracuje jako niezależny realizator FOH dla firm takich jak m. in. Scena FM, GMB, Prosound, Omega Stagesystems i zespołów Sofa, TSA, Zakopower, Kulturka.</p> <p>Dzisiaj Rafał dzieli się z naszą redakcją kilkoma branżowymi spostrzeżeniami, oraz opowiada o własnym stylu pracy.</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała Twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z profesjonalnym dźwiękiem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Rafał Szumny</p> <p class="interview_body">Na początku był dzieciak skaczący do Kraftwerka ze szpulowca taty. Potem wylądowałem w przedszkolu muzycznym, po którym nastąpiła podstawówka na skrzypcach i liceum na saksofonie. Gdy byłem w 6 klasie uczęszczałem na zajęcia z podstaw realizacji dźwięku w TR Studios. Równolegle zaczęła się moja "zabawa" z komputerami i powstały pierwsze produkcje przy użyciu trackerów i własnoręcznie wykonanego interface'u audio. Potem zacząłem się udzielać muzycznie na tzw. demoscenie komputerowej, szlifowałem softwarowe miksowanie elektronicznych brzmień.</p> <p class="interview_body">W 1999 roku zacząłem pracę jako twórca muzyki i efektów do gier komputerowych - po niecałych 2 latach dostałem propozycję pracy w znanym mi juz TR Studios, gdzie wpadłem praktycznie na głeboką wodę. Podstawy ze szkoły, własna wiedza z software'u i nowe doświadczenia studyjne połączyły się. W dzieciństwie nie do końca lubiana edukacja muzyczna (inni grali w piłkę, my mieliśmy ćwiczyć) okazała się super przydatna - znajomość instrumentów, czytanie nut, słyszenie interwałów, niestrojenia - wspólny język z tymi po drugiej stronie szyby, a często też pomoc dla początkujących muzyków. Gdy TR Studios rozpoczęło swoją działalność w Warszawie i krakowska placówka skłaniała się ku zamknięciu zacząłem pracować w domu kultury oraz pomagać kolegom nagłośnieniowcom.</p> <p class="interview_body">Tutaj doświadczenia muzyczne i studyjne zderzyły się z realiami dźwięku live - sprzęt w MDK'u był wtedy dość OK, za to wykonawcy różni :) Licealne festiwale muzyczne, pikniki osiedlowe, spektakle teatralne - istny poligon doświadczalny.</p> <p class="interview_body">W 2005 roku uruchomiliśmy własną działalność - Studio Centrum. Szybko uzupełnialiśmy posiadany drobny sprzęt o nowe zabawki, nagrywaliśmy kolejne zespoły.</p> <p class="interview_body">Postanowiłem - w ramach weryfikacji mojej wiedzy pochodzącej z różnych źródeł - udać się do London School of Sound i tam uzyskałem certyfikat "Mixing Masterclass". Robiłem coraz więcej w dźwięku live, w firmie Stagesystems Jędrka Cieszyńskiego. Rok później pracowałem już w Scenie FM i realizowałem dla innych firm i zespołów jako freelancer. I tak trwa to do teraz - staram się rozbudowywać studio i udoskonalać nagrania, często pracuję na koncertach, a poza tym zajmuję się produkcją muzyczną - reklamy, aranżacje, remiksy, kompozycje itd.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje preferencje techniczne? Jak wygląda Twoje podejście do procesów wpływających na brzmienie?</p> <p class="interview_person">Rafał Szumny</p> <p class="interview_body">Wszystkie urządzenia audio nie powstały bez przyczyny, a większość z nich ma więcej niż jedno zastosowanie. To, czy je używam i jak zależy od tego czy miksuję w studiu, czy na koncercie. Chwyty nagłośnieniowe stosuję w studiu i odwrotnie. Ale drugim, czasem ważniejszym kryterium jest rodzaj muzyki. W muzyce klasycznej i jazzie lekko modeluję dźwięk żeby nie zgubić naturalnego charakteru, w nowoczesnym pop'ie i rocku ingeruję w brzmienie, kompresuję, używam efektów.</p> <p class="interview_body">Ważnym procesem wpływającym na brzmienie jest dobór mikrofonów i ich ustawienie. Często przed koncertem sprawdzam na co mikrofony "patrzą". W studiu ustawiamy mikrofony we dwóch - słuchamy instrumentu, następnie jedna osoba słucha w reżyserce, a druga w słuchawkach ustawia mikrofon w najlepszym miejscu. EQ używam w sposób muzyczny (bardziej studyjny) lub utylitarny (wycinanie, ograniczanie - zapobieganie dudnieniu i sprzęganiu).</p> <p class="interview_body">Jeśli mam możliwość stosuje sporo kompresorów, niektóre agresywnie (na basie, czasem na wokalu), a niektóre aby lekko wyrównać i skleić dźwięki (grupy instrumentów, klawisze, smyczki). Lubię efekty: na koncercie - 2-3 sensowne pogłosy, delay, distortion… W studiu - tyle ile trzeba.</p> <p class="interview_body">Żeby to wszystko miało sens na koncercie musi być dobrze zestrojona aparatura. Poza pomiarami sprawdzam to zawsze na wzorcowych dla mnie utworach. Warto też mieć pewność, że źródło dźwięku jest takie jak trzeba - mniej zawodowe zespoły często mają rozstrojone bębny, zbyt przesterowane gitary i ściszone klawisze. Rzeźbienie w takim dźwięku na stole nie ma sensu - chyba że muzycy są odporni na sugestie i pomoc.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej?</p> <p class="interview_person">Rafał Szumny</p> <p class="interview_body">Odpowiada mi to, że mój zawód - połączenie muzyki z technologią - zaczął się od strony muzycznej. To techniczno-artystyczne zestawienie powinno przejawiać się też w pracy wszystkich realizatorów. Ze zgrozą obserwuję "kręcenie tą gałką - a nuż zabrzmi fajnie" przy nieznajomości działania urządzenia, ale też dywagacje o fizycznych właściwościach tego i owego gdy dźwięk ze sceny zieje grozą :)</p> <p class="interview_body">Brian Eno mówił, że studio nagraniowe to wielki instrument muzyczny. To samo dotyczy sprzętu nagłośnieniowego - poza tym ze źródło dźwięku trzeba nagrać lub nagłośnić, trzeba je też okiełznać, wygładzić wady, uwypuklić zalety, podkreślić akcenty i dodać coś od siebie. Narzędzia mamy elektroniczne, ale operujemy na żywej sztuce. Staram się dopasować to co robię do muzyki, do aktualnych możliwości technicznych, oczekiwań publiczności i czynników trzecich.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twój wymarzony setup koncertowy</p> <p class="interview_person">Rafał Szumny</p> <p class="interview_body">Najpierw miejsce - duży plener. Potem źródło - żaden koncert się nie uda bez dobrych muzyków i ich instrumentów. Potem - sprawna ekipa techniczna na koncercie, a na koniec sprzęt:</p> <p class="interview_body">Jeśli liniowo to d&b J series lub L-Acoustics V-Dosc, jeśli tubowo -Turbosound (duużo!). Nie lubię bardzo małych systemów obiecujących wielkie brzmienie - one najczęsciej grają głośno ale skrzeczą. Podoba mi się jak gra EAW, EV, HK. Nie przepadam za JBL'em (chyba że w kinie).</p> <p class="interview_body">Lubię wygodę stołów cyfrowych - dla mnie najbardziej ergonomiczne są Yamahy (PM5D), ale każdy znaczący producent ma co pokazać. Bardzo podobają mi się Midas'y, w Soundcraft'ach serii Vi i Digidesign'ach drażnią mnie niektóre rzeczy.</p> <p class="interview_body">Jeśli analog to Midas, jego brat DDA. Wtedy obowiązkowa wieża rackowa wypełniona tym co trzeba (BSS, Lexicon, DBX, Yamaha, Klark). Nie zapominajmy o mikrofonach. Lubię stare/klasyczne mikrofony, mało który świeży produkt dorównuje im charakterem.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Preferencje studyjne?</p> <p class="interview_person">Rafał Szumny</p> <p class="interview_body">Zdecydowanie analogowy sprzęt w studiu to coś co lubię. Staram się brać co najlepsze ze świata cyfry i analoga, tzn. edycja, nagrywanie, precyzyjna obróbka i nieskończone "tejki" kontra - analogowe kompresory, EQ, enhancery, pogłosy.</p> <p class="interview_body">Niestety budżet i tempo pracy sporej liczby klientów często wymusza pozostanie w softwarze - od nagrania przez miks do masteringu. W studiu zbudowałem instalację w kształcie jaką miałaby ta wymarzona - mikrofony przez wallbox przypięte są do krosownicy, przez preampy i stół sygnał idzie do przetworników i do komputera (dla mnie ulubonym środowiskiem jest Cubase) gdzie następuje nagranie, edycja, automatyka, nietypowe efekty. Do miksowania ślady z komputera wychodzą poprzez krosownicę na stół - wszystko mogę zainsertować, wysłać na prawdziwego auxa, zgrać analogową sumę z miksera itd. Spełnianie marzeń polega teraz na wymianie klocków na lepsze: stół moich oczekiwań - SSL AWS900+, kompresory Distressor, Manley, Teletronix, Lexicon 960, TC, Preampy Neve i Universal Audio, więcej Neumannów, Brauner...</p> <p class="interview_body">Tutaj lista na prawde nie ma końca :)</p> </div> <p> </p> 2011-03-24T13:12:33+01:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/86f26d02eab50e9ae1a493a43b718341.html http://www.realizator.pl/Profil/Jedrzej-Cieszynski---dzwiek.html http://www.realizator.pl/files/news/1015-jedrzej_2.jpg Jędrzej Cieszyński - dźwięk Jędrzej Cieszyński - dźwięk <p><em>Byłem panem od wszystkiego</em> - tak swoje początki pracy wspomina Jędrzej Cieszyński. Na poważnie zaczęło się w firmie Scena FM (RMF FM). Później pojawiła się możliwość współpracy z takimi artystami jak Edyta Górniak, Natalia Kukulska czy do dzisiaj Zakopower.</p> <p>Jędrzej w zaledwie kilku zdaniach opowiada o swojej pracy na łamach naszego "Profilu".</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała Twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z profesjonalnym dźwiękiem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Jędrzej Cieszyński</p> <p class="interview_body">Prace rozpocząłem w Staromiejskim Centrum Kultury Młodzieży w Krakowie gdzie oprócz dźwięku trzeba było być "panem od wszystkiego" i obsługiwać spektakle i koncerty pod kątem światła, dźwięku i multimediów.</p> <p class="interview_body">Potem związałem się na kilka lat ze Sceną FM (RMF FM) gdzie tak naprawdę zobaczyłem jak wyglądają duże produkcje. Najpierw przez długi czas pracowałem jako stageman, a gdy zwolniło się miejsce realizatora monitorowego, zająłem się realizacją systemów monitorowych.</p> <p class="interview_body">Cały czas starałem się zdobywać coraz większe doświadczenie i pracowałem z kilkoma firmami nagłośnieniowymi głównie z Krakowa i Warszawy jako realizator monitorowy przy okazji różnych koncetów i festiwali.</p> <p class="interview_body">Następnie byli artyści: najpierw Edyta Górniak potem Natalia Kukulska i na końcu Zakopower, z którym jeżdżę do dziś. W między czasie otworzyłem z kolegą własną firmę nagłośnieniową, którą staramy się intensywnie rozwijać.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje preferencje techniczne? Jak wygląda Twoje podejście do procesów wpływających na brzmienie?</p> <p class="interview_person">Jędrzej Cieszyński</p> <p class="interview_body">Podczas pracy "na monitorach" staram się używać jak najmniej procesorów dynamiki, aby nie spłaszczać zbytnio brzmienia. Oczywiście wszystko zależy od muzyków grających na scenie, od charakteru koncertu i czy gram na klasycznych wedge'ach czy na odsłuchach dousznych. Rzadko kiedy używam efektów, ewentualnie przy pracy na systemach dousznych, aby nie wprowadzać chaosu na scenie.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej?</p> <p class="interview_person">Jędrzej Cieszyński</p> <p class="interview_body">Najważniejszym składnikiem udanego koncertu, według mnie, jest przede wszystkim zgrana ekipa. Jeśli ludzie mają do siebie zaufanie i potrafią dobrze ze sobą pracować, to każdy koncert się uda.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twój wymarzony setup koncertowy</p> <p class="interview_person">Jędrzej Cieszyński</p> <p class="interview_body">Wszystko zależy od miejsca i charakteru koncertu. Przy koncercie plenerowym na zestaw frontowy wybrałbym d&b J series, które uważam za świetną aparturę. Miałem okazję być na kilkudniowym szkoleniu w Stuttgarcie prowadzonym przez d&b i tam mogłem poznać możliwości J series.</p> <p class="interview_body">Jako mikser wybrałbym XL8, na którym miałem przyjemność realizować koncert w Warszawie dla TVP1. Przy koncertach klubowych jestem raczej zwolennikiem klasycznej aparatury.</p> <p class="interview_body">Przy pracy z systemami monitorowymi, czym głównie się zajmuję, preferuję stoły szybkie w obsłudze takie jak PM5D lub M7CL, natomiast jako wedge wybrałbym d&b lub L'Acoustics.</p> </div> 2011-03-22T14:43:28+01:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/Jedrzej-Cieszynski---dzwiek.html http://www.realizator.pl/Profil/Tomasz-Adamowicz---dzwiek.html http://www.realizator.pl/files/news/915-tomek_adamowicz1.jpg Tomasz Adamowicz - dźwięk Tomasz Adamowicz - dźwięk <p>W przypadku Tomka Adamowicza wszystko zaczęło się od... szkoły muzycznej w klasie fagotu. Potem był już tylko dźwięk! Zespoły „Mold”, „Delight" czy "De-Press" to była prawdziwa szkoła realizacji dźwięku.</p> <p>Dzisiaj Tomek na stałe współpracuje z Patrycją Markowską. Nam już w standardzie odpowiada na kilka pytań...</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała Twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z profesjonalnym dźwiękiem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Tomasz "krakustyk" Adamowicz</p> <p class="interview_body">Zaczęło się we wczesnej młodości od szkoły muzycznej w klasie fagotu. Ale jakoś nigdy nie czułem, że zostanę muzykiem. Oprócz tego było zamiłowanie do elektroniki i wszystkiego co związane z dźwiękiem od strony techniczno-elektrycznej. Później, na początku lat 90, będąc już w technikum, założyliśmy z kolegami amatorski zespół. Na sprzęcie wypożyczonym ze szkoły graliśmy pierwsze próby z nagłośnieniem i nagrywaliśmy pierwsze demówki. Sprzęt jak na tamte czasy był dość poważny i skomplikowany dla nas. O ile dobrze pamiętam to była czeska konsoleta „Tesla”, kolumny „Eltrona” i kilka różnych mikrofonów. Wtedy wciągnęło mnie to na poważnie.</p> <p class="interview_body">W okolicy roku 1997 znajomy otworzył rockowy klub muzyczny, w którym odbywało się dość dużo koncertów. Na początku były to koncerty „na biało” z nagłośnionym tylko wokalem. Nieco później zdecydowaliśmy ze chcemy być konkurencyjni jakościowo w stosunku do innych klubów i zaczęliśmy te koncerty nagłaśniać. Sprzęt za każdym razem był pożyczany, wiec za każdym razem inny. Ale dzięki temu mogłem już poznać trochę więcej niż jeden stół, oraz peryferia.</p> <p class="interview_body">Na początku 2000 roku trafiłem do pracy w powstającej i dynamicznie rozwijającej się firmie nagłośnieniowej. Tam przepracowałem blisko 8 lat, zaczynając od pracy jako technik, a kończąc na stanowisku realizatora dźwięku. Realizowałem głównie FOH, chociaż zdarzało się też "robić" monitory. W międzyczasie dorywczo pojawiała się współpraca z zespołami takimi jak „Mold”, czy „Delight” w zastępstwie za ich realizatorów. Poważniejsza praca rozpoczęła się na początku 2006 roku kiedy nawiązałem współpracę z zespołem „Akurat”, z którym pracowałem z przerwą do końca 2010 roku. W miedzyczasie zdarzyło mi się jeszcze współpracować z zespołem „De-Press”. Wtedy pojawiła się duża ilość koncertów po Polsce i nie tylko. To dało mi możliwość poznania aparatur i wypracowania swojego stylu realizacji i techniki. W marcu 2010 rozpocząłem współprace z zespołem Patrycji Markowskiej z którym pracuje do chwili obecnej.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje preferencje techniczne? Jak wygląda Twoje podejście do procesów wpływających na brzmienie?</p> <p class="interview_person">Tomasz "krakustyk" Adamowicz</p> <p class="interview_body">Przede wszystkim dobrze wystrojony system, spełniony w podstawowej wersji rider i dobra, trzeźwa ekipa na scenie. Zdarzały się koncerty gdzie rider był spełniony, ale ekipa była w stanie mocno wskazującym. A ciężko się gra koncert mając stopę na kanale 27, wokal na 2, a werbel na 16 (nadmieniam, że gitar wtedy nie znalazłem :) Skończyło się to tak, że z technicznym zespołu opinaliśmy scenę od nowa i on realizował monitory. Na szczęście takie sytuacje zdarzają się coraz rzadziej. Co do procesów wpływających na brzmienie: staram się nie nadużywać kompresji i przede wszystkim trzymać się poziomu 0 dB na wejściach i wyjściach konsolety. Moim zdaniem nie ma nic gorszego niż sound sprasowany przez limitery w kolumnach lub procesorze.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej?</p> <p class="interview_person">Tomasz "krakustyk" Adamowicz</p> <p class="interview_body">Duży nacisk kładę na ustawienie mikrofonów przy instrumentach i częściowo również dobór tych mikrofonów. Trzeba pamiętać, że przesunięcie mikrofonu przy piecu gitarowym nawet o 1 cm może diametralnie zmienić brzmienie samego instrumentu. To samo dotyczy perkusji. Dlatego też przed każda próbą i koncertem wchodzę na scenę i poprawiam mikrofony. W czasie koncertu też należy o tym pamiętać, szczególnie o stopie z której mikrofon na statywie potrafi „wywędrować” prawie na środek sceny. Na szczęście mam okazję współpracować obecnie ze świetnymi technicznymi w zespole, przy których mam pewność ze zwrócą na to uwagę. Realizując koncert, mając dobrze wystrojony system i dobrze ustawione mikrofony, w wielu przypadkach korekcji używam sporadycznie. Do tego filtry dolnozaporowe na kanałach na których dól pasma jest niepotrzebny, a powoduje tylko "zamulanie" brzmienia. Na gitarach lekko podcinam górę, której piece lampowe już nie przenoszą. Druga rzecz to panoramy. Lubie gitary dość szeroko rozstawione w panoramie, a na środku osadzam wokale. Brzmienie staje się pełniejsze i selektywniejsze. Trzeba pamiętać tylko wtedy o tym żeby gitarę grającą solo na ten czas przesunąć na środek miksu.</p> <p class="interview_body">Jeśli chodzi o dynamikę. Tutaj raczej standard: bramki na stopę i tomy, kompresja na werbel, bas, gitary akustyczne i wokale. Staram się nie nadużywać kompresji, ponieważ lubię brzmienie dynamiczne i nie sprasowane. Czasami zdarza mi się użyć limitingu na gitarach elektrycznych, ale bardzo nieznacznie. Tylko po to żeby obciąć szczyty sygnału gdy gitarzysta pod wpływem adrenaliny „pójdzie po bandzie” :)</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twój wymarzony setup koncertowy</p> <p class="interview_person">Tomasz "krakustyk" Adamowicz</p> <p class="interview_body">Jestem miłośnikiem systemów Meyer Sound i konsolet cyfrowych. Wymarzony setup na koncercie to Meyer Milo lub Mica i konsoleta Soundcraft VI6. Meyer jest systemem o bardzo powtarzalnym brzmieniu i jest bardzo plastyczny. Nie wymaga dużo pracy przy strojeniu i praktycznie prawie zawsze brzmi świetnie. VI6 jest konsoleta która posiada kilka wad i błędów, ale pracując na tym stole nie muszę się skupiać na szukaniu danej funkcji, gdyż jest bardzo intuicyjny. Można się wtedy skupić na brzmieniu koncertu.</p> <p class="interview_body">Z innych systemów bardzo lubię duże systemy EAW (a szczególnie KF850) i systemy Line Array Electro-Voice'a, nie wspominając już o takich systemach jak L-Acoustics czy Adamson. Nie przepadam za popularnym w Polsce Vertec'iem.</p> <p class="interview_body">Z konsolet poza VI6, bardzo lubię PM5 firmy Yamaha oraz niezbyt popularną u nas konsoletę DigiCo D5 Live. Nie miałem okazji zbyt często pracować na stolach DigiDesign'a, ale po kilku razach nie przypadły mi one osobiście do gustu.</p> </div> 2011-01-07T20:42:53+01:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/Tomasz-Adamowicz---dzwiek.html http://www.realizator.pl/Profil/Oskar-Tarczynski---dzwiek.html http://www.realizator.pl/files/news/909-oskar_1a.jpg Oskar Tarczyński - dźwięk Oskar Tarczyński - dźwięk <p>Oskar swoją przygodę z dźwiękiem rozpoczął prawie 8 lat temu w Domu Kultury w Tarnobrzegu. Dzisiaj na stałe współpracuje z Magdą Femme, zespołem Jacka Królika, oraz zespołem Chłopacy. Wcześniej przez 2 lata współpracował z zespołem Formacja Nieżywych Schabuff jako realizator monitorów.</p> <p>Kilka pytań redakcyjnych i kilka odpowiedzi w wykonaniu Oskara Tarczyńskiego! Zapraszamy!</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała Twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z profesjonalnym dźwiękiem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Oskar Tarczyński</p> <p class="interview_body">Moja praca z dźwiękiem zaczęła się ok 8 lat temu kiedy zacząłem pomagać przy nagłośnieniu w Domu Kultury w Tarnobrzegu. Później trafiłem do firmy Czak Music. Tam miałem okazję zgłębić trochę więcej tajników sztuki. Po 4 latach znalazłem się w Krakowie... tutaj poznałem Jacka Królika który zaangażował mnie do pracy w zastępstwie za technika Brathanków, a w międzyczasie miałem okazję również pracować dla kilku firm nagłośnieniowych w Krakowie i jako realizator paru zespołów.</p> <p class="interview_body">Pewnego dnia Jacek Królik poprosił mnie o zrealizowanie pierwszego koncertu jego autorskiego projektu i okazało się (tak podobno mówili inni ;), że w dosyć małym klubie udało mi się to dobrze zrealizować. Następnie pojawiły się inne propozycje, trafiłem do Formacji Nieżywych Schabuff jako monitorowiec i tam dostałem dobrą szkołę przez okres 2 lat współpracy ;).</p> <p class="interview_body">Aktualnie mam przyjemność pracować z zespołem Śrubki który jest dla mnie dość dużym wyzwaniem i zarazem przyjemnością. Poza tym na stałe współpracuję z Magdą Femme, zespołem Jacka Królika, Śmiałkiem, zespołem Chłopacy i jeszcze kilkoma innymi.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje preferencje techniczne? Jak wygląda Twoje podejście do procesów wpływających na brzmienie?</p> <p class="interview_person">Oskar Tarczyński</p> <p class="interview_body">Moje preferencje techniczne... dobrze skonfigurowany i zestrojony system, spełniony rider do tego profesjonalna ekipa :) Jeżeli chodzi o systemy nagłośnieniowe to przy ostrzejszej muzyce bardzo lubię standardowe systemy tubowe.</p> <p class="interview_body">Miksery... lubię cyfrę. Analog... hmmm „lubię czasami to poczuć”.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej?</p> <p class="interview_person">Oskar Tarczyński</p> <p class="interview_body">Tak naprawdę jestem „młodzikiem” i cały czas szukam i zdobywam nowe doświadczenia.</p> <p class="interview_body">Ale tak na poważnie dzięki temu, że mam doskonałych muzyków na scenie to wystarczy dobrze wystrojony system, a wtedy nie ma zbyt wiele do zrobienia: dobrze wysterować kanał, wykonać drobne ruchy w korekcji, dołożyć efekty i... zapalić papierosa ;)</p> <p class="interview_body">Staram się nie przeszkadzać muzykom. Lubię kiedy koncert brzmi inaczej niż płyta, kiedy jest trochę tego... „brudu” ze sceny.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twój wymarzony setup koncertowy</p> <p class="interview_person">Oskar Tarczyński</p> <p class="interview_body">Uwielbiam duże systemy więc każdy duży system z czołowych firm. Najchętniej gdyby to była tuba np. EAW KF850 :) do tego na przodzie jakiś zacny analog.</p> </div> 2011-01-04T16:21:13+01:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/Oskar-Tarczynski---dzwiek.html http://www.realizator.pl/Profil/e298800a496632b7467cd7434a904d57.html http://www.realizator.pl/files/news/892-bogd_kowalewski_filtered.jpg Bogdan Kowalewski - dźwięk Bogdan Kowalewski - dźwięk <p>Bogdana Kowalewskiego chyba żadnemu "branżowcowi" nie powinniśmy przedstawiać. To już ikona naszej rodzimej realizacji dźwięku!</p> <p>Zaczynał swoją przygodę z dźwiękiem w Stanach Zjednoczonych w klubie Cricket w New Jersey i Tadeuszem Nalepą grając w jego zespole na basie. Tam również rzucony na głęboką wodę rozpoczął swoją przygodę z realizacją dźwięku.</p> <p>Po powrocie do Polski i przerwie spowodowanej ciężkim wypadkiem samochodowym wrócił na scenę jak sam mówi z miłości do muzyki. Od tego momentu współpracował przez dwanaście lat z gwiazdą polskiej sceny muzycznej zespołem Lady Pank jako osobisty realizator dźwięku.</p> <p>Bogdan w kilku pytaniach "profilowych" opowiada o własnej pasji, oraz podejściu do tego zawodu.</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała Twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z profesjonalnym dźwiękiem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Bogdan Kowalewski</p> <p class="interview_body">Moje pierwsze doświadczenie jako realizatora dźwięku miało miejsce w 1989 roku w Cricket CLUB w New Jersey. Pojechałem do Stanów Zjednoczonych jako basista zespołu Tadeusza Nalepy. Ten, znając moje plany pozostania w Stanach, polecił mnie jako realizatora dźwięku właścicielowi Cricket CLUB, Leszkowi Świerszczowi. Chociaż nigdy wcześniej nie zrealizowałem żadnego koncertu, od razu zostałem rzucony na głęboką wodę, ponieważ w tamtym czasie w tym klubie występowała ówczesna czołówka polskiego rocka. Grały tam takie zespoły jak Bajm, Lady Pank, Republika, Maanam czy De Mono. W tej chwili już nie pamiętam, na jakim systemie pracowałem, ale warunki pracy miałem komfortowe, uczyłem się szybko i odkryłem, że praca realizatora dźwięku sprawia mi przyjemność i daje dużo satysfakcji.</p> <p class="interview_body">Kiedy wróciłem do Polski, uległem dość ciężkiemu wypadkowi samochodowemu, po którym lekarze mieli wątpliwości, czy w ogóle będę w stanie chodzić, a co dopiero grać na gitarze basowej. Musiałem więc pożegnać się z graniem, ale nie umiałem wyobrazić sobie życia bez muzyki, dlatego z radością skorzystałem z propozycji współpracy z zespołem De Mono i jako asystent realizatora Leszka Polanowskiego wyjechałem w trasę koncertową promującą płytę Abrasax. Wkrótce po tym zacząłem pracować jako realizator dźwięku zespołu Lady Pank, a nasza współpraca trwała ponad 12 lat. W tym czasie miałem też przyjemność współpracować z Rafałem Paczkowskim przy realizacji trasy koncertowej Leszka Możdżera ”10 łatwych Utworów na fortepian” Zbigniewa Preisnera, także z zespołem Goya. Realizuję również solowy projekt Janusza Panasewicza.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje preferencje techniczne? Jak wygląda Twoje podejście do procesów wpływających na brzmienie?</p> <p class="interview_person">Bogdan Kowalewski</p> <p class="interview_body">Każdy realizator chce pracować na jak najlepszym systemie i z dobrze grającym bandem, jeżeli chodzi o mnie to zdecydowanie preferuję Meyer Sound, który nigdy mnie nie zawiódł, poczynając od pierwszych systemów, które pojawiły się w Polsce, jak MSL-4 CQ-1 oraz subbasy 650-P. Jeżeli chodzi konsolety to moim faworytem jest zdecydowanie Midas. Pierwszym stołem Midasa, na jakim udało mi się realizować koncert był XL 200 - absolutnie rewelacyjna brzmieniowo konsoleta. Bardzo cenię sobie konsolety Soundcraft-a na czele z konsoletą z serii Five, to jeżeli chodzi o stoły analogowe, natomiast ze stołów cyfrowych największe wrażenie do tej pory zrobił na mnie Soundcraft Vi 6 (nie dostąpiłem zaszczytu pracy na cyfrowych Midas-ach) tym bardziej, że obsługa tego stołu nie wymaga przedzierania się przez wiele warstw, wszystko jest na wierzchu, wszystko jest czytelne i widoczne. Jeśli chodzi o dynamikę to najbardziej pasuje mi BSS DPR-402, z urządzeń efektowych – stary, ale jary SPX 990 i jego młodszy brat SPX-2000 oraz TC 2000. Bez wątpienia w całym tym ”bałaganie” najważniejsi są ludzie, bo bez nich nawet najlepsze systemy nie zagrają. Wystrojenie sytemu to podstawa sukcesu, jeżeli do tego kapela gra tak jak trzeba to sprawa jest prosta i trzeba naprawdę bardzo się postarać, żeby zepsuć brzmienie dobrze grającego bandu, natomiast źle grającemu zespołowi najlepszy realizator ani system nie pomoże.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej?</p> <p class="interview_person">Bogdan Kowalewski</p> <p class="interview_body">Według mnie w realizacji chodzi przede wszystkim o to, by odzwierciedlić to co idzie ze sceny, gain i filtry, to moim zdaniem podstawa, dobry reverb, mój ulubiony tempo delay, używany zgodnie z aranżem piosenek, mocna lekko skompresowana sekcja rytmiczna, no i oczywiście wokal, który masz na twarzy, dynamiczny i umieszczony w dobrej przestrzeni, lubię też dyskretną kompresję zapiętą na sumę mixu. W trakcie realizacji wielkie znaczenie ma też firma nagłośnieniowa, do której mogę mieć zaufanie. Na szczęście mamy już w Polsce firmy spełniające standardy światowe, pozwolę sobie wymienić tutaj takie firmy jak Fotis Sound (jak zapewne wszyscy wiedzą jest to największa firma nagłośnieniowa w Polsce i w okolicach), jak również Gigant Sound, wspomnieć też należy firmę Craftman, która jako pierwsza sprowadziła do Polski mój ulubiony system Meyer-a. Jest też firma Pol-Audio Leszka Polanowskiego, który jest jedynym liczącym się wytwórcą systemów nagłośnieniowych w naszym kraju.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twój wymarzony setup koncertowy</p> <p class="interview_person">Bogdan Kowalewski</p> <p class="interview_body">To zależy gdzie odbywa się koncert. Jak wspomniałem wcześniej Meyer Sound w podstawie z absolutnie rewelacyjnym subbasem 700-HP, a reszta w zależności od miejsca - MSL-4, CQ-1,CQ-2, MILO, MICA, MELODIE. Stoły analogowe to Midas i Soundcraft Five z dynamiką BSS z SPX 990, jeden dobry pogłos minimum TC 2000. Jeśli chodzi o stoły cyfrowe to zdecydowanie Vi 6 Soundcraft-a. Vi 6 ma na pokładzie wszystko co lubię.</p> <p class="interview_body">Na koniec powtórzę jeszcze raz: LUDZIE! Bez profesjonalnej wypoczętej i uśmiechniętej ekipy nie da się nic zrobić.</p> <p class="interview_body">Wesołego sprzężenia :)</p> </div> 2010-12-03T13:42:44+01:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/e298800a496632b7467cd7434a904d57.html http://www.realizator.pl/Profil/1b8bc789e9b69e0325773426f535c1ce.html http://www.realizator.pl/files/news/862-janjarzabek_3.jpg Jan Jarząbek - światło Jan Jarząbek - światło <p>Jan współpracuje dzisiaj na stałe z zespołem Goya. Dodatkowo współpracuje z wieloma polskimi artystami, oraz firmami oświetleniowymi. Zamiłowanie do realizacji światła odziedziczył po rodzicach, którzy również z pasją wykonują ten zawód.</p> <p>Jan opowiedział nam o swojej drodze zawodowej, oraz własnych rozwiązaniach sprzętowych.</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała Twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z profesjonalnym światłem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Jan Jarząbek</p> <p class="interview_body">Można powiedziec, że pasję do realizacji oświetlenia scenicznego mam "we krwi". Moi rodzice przez wiele lat zajmowali sie realizacją oświetlenia. Moja mama od roku 1984 pracowała przy koncertach głównie organizowanych przez warszawską "ROCK ESTRADE" jako oświetleniowiec. Bylłto czas w którym można powiedzieć że oświetlenie efektowe w Polsce "raczkowalo" i nie zawsze było łatwo. W latach 90 pasją został zarażony również mój tata który pracował jako realizator oświetlenia na początku w duecie z moją mamą. W roku 1998 rozpoczął pracę jako realizator oświetlenia zespołu O.N.A, później Kasia Kowalska i Marcin Rozynek. Obecnie pracuje w firmie LTT, zajmującej się dystrybucją oświetlenia scenicznego na stanowisku handlowca i osoby odpowiedzialnej za szkolenia z obsługi konsolet.</p> <p class="interview_body">Jako małe dziecko bylem bardzo często zabierany przez rodziców do pracy, gdyż nie zawsze była mozliwość żeby ktoś mógł się mną zaopiekować w domu podczas nieobecności rodziców (co zawsze traktowałem jako super rozrywkę).</p> <p class="interview_body">Uwielbialem obserwować pracę techników, realizatorów, cały rytuał montażu, ustawiania oświetlenia, pózniej programowania i na końcu oczywiście realizacji... Z czasem zaobserwowano u mnie smykałkę do świecenia, więc często zostawałem sam przy konsolecie najczęsciej w ciągu dnia... Jako nastolatek zacząłem uczyć się obsługi konsolet do sterowania oświetleniem inteligentnym i coraz częsciej zaczęto mi powierzać realizacje koncertów, eventów. Pierwsze kroki stawialem w firmie Tour Light Service Stanisława Jakubowskiego. Gdy tata rozpocząl pracę w firmie LTT, nie zawsze zostawał czas na realizacje koncertów i zostało mi zaproponowane zaświecenie kilku koncertów Kasi Kowalskiej. Było to dla mnie dosyć spore wyzwanie, szczególnie po obserwacji z jaką dokładnością i precyzją tata podchodził do każdego koncertu... Na szczęście podołałem zadaniu. Później w 2006 r. pojawiła się pierwsza poważna propozycja pracy jako realizator oświetlenia zespołu GOYA, z którym pracuję do dnia dzisiejszego i nie ukrywam że jest to zespół z którym mi się najlepiej pracuje. Dzięki pracy z Goya zacząłem nawiązywać nowe znajomości i tak powstała propozycja pracy jako realizator przy koncertach Dody, Janusza Panasewicza (solo), Pilichowski Band, Kavaa. Oprócz pracy z zespołami ktore cenię sobie najbardziej, wspołpracuję z kilkoma warszawskimi firmami oświetleniowymi.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Co jest Twoim zdaniem najważniejszą sprawą w technikach wizualno-oświetleniowych. Sprzęt, projekt czy może umiejętności realizatora?</p> <p class="interview_person">Jan Jarząbek</p> <p class="interview_body">Wydaje mi się że każdy z tych elementów ma swoj duży udział w "udanej realizacji". Często spotykamy sie z określeniem, że dobry realizator nawet z najgorszego sprzętu zawsze ukręci coś fajnego. Po części się z tym zgodze... jednak nie zawsze tym stwierdzeniem można przykrywać np: nie wywiązanie się firmy oświetleniowej z dostarczenia danego sprzętu. Dobry sprzęt odgrywa ważną rolę ze względu na komfort pracy realizatora, a przede wszystkim na osiągniecie efektu jaki chce uzyskać. Każdy z realizatorów ma swoje określone preferencje co do producentów oświetlenia, każdy z nas wie jaki efekt chce osiągnać i jakie urządzenia są mu do tego potrzebne. Zapewnienie realizatorowi dobrego sprzętu, jest kolejnym kluczem do sukcesu. Dobry projekt i profesjonalna kontaktowa ekipa techników oświetleniowych daje nam podstawę do osiągniecia zamierzonego celu. Mając te dwie rzeczy można naprawdę czynić cuda. Sam wielokrotnie zauważyłem, że zrobienie dobrego projektu ma duże znaczenie przy realizacjach koncertów czy eventów z udziałem kamer, gdzie trzeba wypełniać każdą lukę na scenie światłem, tak aby kamera miała z każdego ujęcia tło.</p> <p class="interview_body">Z własnego doświadczenia, jako realizator zespołu, często trafiam w Polsce na tragiczne sety oświetleniowe bardzo często niezgodne z riderem nawet po konsultacji z firmą oświetleniową... W takich sytuacjach najwiekszą rolę odgrywają umiejętności realizatora. Wtedy zazwyczaj nie ma czasu na zmianę sprzętu na lepszy czy robienie nowego projektu. Po prostu "trzeba coś z tym zrobić". A jeżeli ekipa jest kontaktowa, a realizator wie czego chce, to jesteśmy na dobrej drodze do osiągniecia kolejnego sukcesu. I tego się trzymam.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje osobiste preferencje związane z technikami wizualno-oświetleniowymi?</p> <p class="interview_person">Jan Jarząbek</p> <p class="interview_body">Jesli chodzi o konsolety oświetleniowe, to od dłuższego czasu pracuję wylącznie na konsoletach "MA lighting". Jako nastolatek pracowalem na martin lightjockey, był to dla mnie fajny program ze względu na prosty dostęp do wszystkich podstawowych funkcji no i przede wszystkim mogłem ćwiczyć w domu. Późniejsza fascynacja compulite spark, d-lite, vector. Musiałem również nauczyć się obsługi konsolet avolites ze względu na to, że często pojawiały się one na koncertach. Gdy usiadłem do nauki grand MA, po krótkim czasie zadałem sobie pytanie "po co ja się tak męczyłem na tamtych konsoletach?" pomijając oczywiście compulite vector, bardzo ceniona przez realizatorów w teatrach jak równiez na estradzie. Wielu naszych pracodawców mówi nam "dobry świetlik zaświeci na wszystkim...". Oczywiście tak... jednak postęp technologiczny idzie mocno do przodu, rośnie ilość kanałów urządzeń których używamy, co jest związane głównie z ledami, jak też nasze potrzeby komfortu pracy.</p> <p class="interview_body">Jeśli chodzi o urządzenia inteligentne najbardziej cenię: Martin, Clay Paky, Varilite. Są to w większosci urządzenia pracujace plynnie, szybko, mają genialną optykę, dają nam bardzo duże możliwosci, pięknie zmieniaja kolory, mają super dobrane gobosy. Takie rzeczy się czuje pod palcem na konsolecie... urządzenie albo sie słucha albo nie.</p> <p class="interview_body">Bardzo lubię łaczyć swiatło konwencjonalne z inteligentnym. Kocham Pary... niestety wielu firmom nie opłaca się już wozić belek z parami na koncerty, bo wiadomo ze łatwiej powiesić głowy czy LEDY... wiele osób nie docenia tego światła, a jest ono naprawdę piękne, trzeba włozyć w nie tylko troche pracy, tu ważny jest dobry projekt, filtrowanie, ustawienie. Pomijam już to że niektórzy nawet nie wiedzą, że sa żarowki do parów: wąskie, średnie i szerokie... Jedyna rzecz przy której zawsze się upieram to ACL na długich parach 64, zawsze muszą być conajmniej 2 obwody. Bardzo lubię też mole ósemki z żarówkami acl szeroko ustawione dają piękny efekt. Powolne wycofywanie parów ma też związek ze słabymi zabezpieczeniami pródowymi wielu miejsc np: nowowybudowanych w Polsce hal sportowych. Mimo wszystko mam nadzieje ze PARY jeszcze powrócą w wielkim stylu :)</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej, oraz nowych technologii w tym zakresie?</p> <p class="interview_person">Jan Jarząbek</p> <p class="interview_body">Do każdego zlecenia w postaci koncertu eventu, sztuki teatralnej podchodzę bardzo indywidualnie. Nie myślę w sposób "aaa tutaj będzie tylko 10 głów to można olać". Zawsze dążę do tego żeby wyciągnąć z każdej ilości sprzętu coś fajnego i miłego dla oka. Jeżeli nie znam zespołu który bedzie grał, od razu szukam w internecie setlist koncertowych przesłuchuję sobie numery, co pozwala mi potem na przygotowanie sobie niektórych rzeczy na konsolecie wcześniej. Jeżeli podejmuję prace z zespołem, od razu tworzę na konsoletę show, które z koncertu na koncert mogę udoskonalać jeżeli wpadają do głowy jakieś nowe pomysły.</p> <p class="interview_body">Bardzo pomaga mi w tym system "MA lighting" na którym pracuję. Grand MA on PC i 3D daje mi możliwość przygotowania sobie w domu całego show, krok po kroku. W momencie gdy następuje zmiana urządzeń na danym koncercie nie stanowi to dla mnie żadnego problemu gdyż w Grand MA, mogę te urządzenia zamieniać bez konieczności tworzenia nowego show i programowania wszystkiego od nowa. Dzięki takiemu systemowi pracy po przyjeździe na miejsce koncertu pozostaje mi jedynie poprawienie pozycji. Każdy utwór mam zaprogramowany zawsze oddzielnie, dzięki czemu w trakcie sztuki wciskam tylko magiczny przycisk "GO" i mam więcej czasu na dopieszczenie sceny swiatłem konwencjonalnym. Aktualnie jestem w trakcie nauki najnowszego systemu "Grand MA 2".</p> <p class="interview_body">Jeśli chodzi o nowe technologie, jestem coraz bardziej otwarty na urządzenia ledowe, szczególne wrażenie wywarły na mnie ostatnimi czasy ruchome głowy GLP Impression. Wygladają bardzo podobnie do mac 301, choć te które testowałem nie posiadają zoomu. Swiecą wąsko, lepiej mieszają kolory, mają super biały, CTO i amber i to co dla mnie najważniejsze są bardzo precyzyjne jeśli chodzi o ruch.</p> <p class="interview_body">Bardzo mnie cieszy delikatny powrót do swiatła halogenowego, w Polsce objawiony głównie szałem na sunstripy. Kocham ten typ światła i cieszę się, że producenci myśla o produkcji ciekawych urzadzeń z żarówkami halogenowymi.</p> <p class="interview_body">Jestem zafascynowany możliwością łaczenia oświetlenia z wideo. Dużym ułatwieniem dla realizatora oświetlenia jest możliwość kontrolowania wizualizacji z poziomu konsolety. Zwracam na to uwagę ze względu na to, że duża ilość polskich zespołów posiada już wizualizacje na koncertach... Jednak ich jakość i rzeczy które się na nich wyświetlają często nijak można zgrać ze światłem gdyż są często multikolorowe i tak naprawdę bardziej nam przeszkadzają niz pomagają.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twój wymarzony setup?</p> <p class="interview_person">Jan Jarząbek</p> <p class="interview_body">Zawsze marzyłem o tym żeby zrealizować naprawd dużą sztukę. Nigdy nie miałem okazji pracować na dużej ilości urządzeń. Marzy mi się duża ilość swiatła pod kontrolą... mocne spoty martina, beamy, dużo moli ósemek ze zmieniaczami, dużo atomiców, acl'i, washe do oświetlenia artystów i publiki i oczywiscie tylko i wyłacznie grand MA 2 full size :) A na scenie np: ACDC :)</p> </div> 2010-11-06T12:21:00+01:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/1b8bc789e9b69e0325773426f535c1ce.html http://www.realizator.pl/Profil/Rafal-Pisula---swiatlo.html http://www.realizator.pl/files/news/858-rafal_pisula.jpg Rafał Pisula - światło Rafał Pisula - światło <p>Rafał swoją przygodę z profesjonalnym światłem scenicznym rozpoczął gdy miał 7 lat dzięki swojemu wujowi, oraz Teatrze Lalek. Tam poznał wszystkie tajniki pracy scenicznej, oraz terminologię teatralną. Osobiście uważa, że każdy profesjonalnie podchodzący do tego zawodu powinien taką właśnie szkołę na samym początku przejść.</p> <p>Dzisiaj Rafał Pisula na stałe współpracuje jako realizator światła z Danzel-em, oraz zespołem Blenders.</p> <p>Za naszym pośrednictwem Rafał przekaże kilka ciekawych i wartościowych spostrzeżeń dotyczących codziennej pracy jako realizator światła.</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała Twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z profesjonalnym światłem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Rafał Pisula</p> <p class="interview_body">Tak naprawdę to moja przygoda zaczęła się gdy miałem 7 lat dzięki mojemu wujowi który zabierał mnie to swojej pracy w Teatrze Lalek. Tam poznawałem tajniki sceny, sposób pracy, terminologię teatralną. Uważam że taką szkołę powinien przejść każdy początkowy oświetleniowiec. Pracuję w zawodzie realizatora oświetlenia od 1995 r.</p> <p class="interview_body">1995-1996 - firma Ragtime w Opolu na stanowisku realizatora oświetlenia, 1996-1997 - współpraca z Firmą Music Land, gdzie budowałem system oświetleniowy, 1998-2000 - firma Fan w Opolu na stanowisku technika oświetleniowego, 2000 - firma J&J, technik oświetlenia. 2001-2003 - pracowałem jako realizator zespołu Ira, 2004 - Agencja Pro Art z Wrocławia, realizator oraz budowa systemu oświetleniowego, 2005-2010 - firma Craftman z Warszawy, realizator oświetlenia, 2009 - od tego roku współpracuję z Agencją Music Zone w której jestem realizatorem zespołów Danzel oraz Blenders.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Co jest Twoim zdaniem najważniejszą sprawą w technikach wizualno- oświetleniowych. Sprzęt, projekt czy może umiejętności realizatora?</p> <p class="interview_person">Rafał Pisula</p> <p class="interview_body">Najważniejsze są oczywiście umiejętności na które składają się: poczycie rytmu, zmysł plastyczny, kreatywność, wyobraźnia.</p> <p class="interview_body">Co do sprzętu wiadomo, że bez tego się nie da, ale nie uważam również że muszą to być nie wiadomo jakie ilości. Najważniejsze aby sprzęt był w pełni sprawny, a ekipa czujna i gotowa do pracy. Zestaw oświetlenia należy dobrać odpowiednio do pomieszczenia w jakim będziemy go używać. Wiadomo, że to wszystko zależy od zapotrzebowania, budżetu bądź charakteru instalacji jaką chcemy wykonać.</p> <p class="interview_body">Projekty są potrzebne, aby dobrze zaplanować rozmieszczenie instalacji, jej okablowanie. Aby móc przewidzieć niektóre sytuacje które mogą nam utrudnić lub opóźnić montaż. Dotyczy to głównie programów do wizualizacji typu Wysiwyg lub podobnych. Jest to przydatne również do komunikacji z zespołami w celu spełnienia zamysłu realizatora zawartego w riderze. Ale jednak najważniejszy projekt powstaje w głowie i jest kluczowy!</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje osobiste preferencje związane z technikami wizualno-oświetleniowymi?</p> <p class="interview_person">Rafał Pisula</p> <p class="interview_body">Nie mam sprecyzowanych preferencji co do sprzętu. Znam kilka konsolet, a same aparaty są tylko elementami wykonawczymi. Powinny tylko posiadać odpowiednie parametry abym mągł osiągnąć zamierzony cel.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej, oraz nowych technologii w tym zakresie?</p> <p class="interview_person">Rafał Pisula</p> <p class="interview_body">W realizacjach koncertowych jak i innych uważam że trzeba być delikatnie mówiąc elastycznym. Dopuszczam zamienniki, nowe propozycje. Jak wiadomo nie wszędzie da się zrobić wszystko dokładnie według projektu, choćby ze względu na warunki techniczne sali lub występujące w plenerze. Bywają koncerty lepsze lub gorsze. Wynika to z bardzo wielu przyczyn. Zespół ma gorszy dzień, jest w miare widno lub np. świecą się latarnie wokół sceny. Wiele tych problemów wynika z „profesjonalizmu“ polskich organizatorów i ich odporności na argumenty lub poprostu odporności na wiedzę dotyczącą techniki sceny. To oni są naszym największym problemem na koncertach plenerowych będź eventach.</p> <p class="interview_body">Co do nowych technologii to bardzo ważne jest, aby być na bieżąco z nowinkami. Z prostej przyczyny, im więcej znasz nowych technologii tym więcej narzędzi masz do dyspozycji i tym samym coraz mniej ogranicza Cię to w realizacji projektu stworzonego w głowie. Pozatym mając do dyspozycji nowy sprzęt trzeba umieć z niego korzystać.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twój wymarzony setup?</p> <p class="interview_person">Rafał Pisula</p> <p class="interview_body">Mój wymarzony setup to taki w którym rider jest spełniony w 110%!</p> </div> 2010-11-05T14:36:31+01:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/Rafal-Pisula---swiatlo.html http://www.realizator.pl/Profil/Krzysztof-Matyasz---dzwiek.html http://www.realizator.pl/files/news/856-krzysiu_3.jpg Krzysztof Matyasz - dźwięk Krzysztof Matyasz - dźwięk <p>Krzysztof już od kilkunastu lat aktywnie uczestniczy w branży nagłośnieniowej. Dzisiaj współpracuje z wieloma polskimi artystami zapewniając im kompleksową obsługę techniczną. Jest właścicielem jednego z większych systemów nagłośnieniowych rodzimego producenta systemów wyrównanych liniowo Pol-Audio.</p> <p>Kilka własnych przemyśleń na temat brzmienia zdradza specjalnie naszej redakcji.</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała Twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z dźwiękiem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Krzysztof Matyasz</p> <p class="interview_body">Dźwięk interesował mnie już w szkole podstawowej. W klasie siódmej (25 lat temu) prowadziłem z kolegami radiowęzeł szkolny który można by śmiało nazwać studiem nagraniowym. Dwa pomieszczenia oddzielone podwójną szybą plus masa magnetofonów szpulowych i mikrofonów, nie mówiąc o stosach Altusów którymi nagłaśnialiśmy dyskoteki szkolne to już było coś. Chyba mnie to wciągnęło, bo pamiętam już wtedy prowadziłem szkolenia dla młodszych kolegów w zakresie obsługi urządzeń. Potem radiowęzeł w liceum i zaczęło się noszenie paczek i zwijanie kabli w lokalnej firmie nagłośnieniowej. Ponad 5 lat biegałem po scenie jako technik. Po studiach nadarzyła się okazja zatrudnienia w domu kultury który wtedy kupował nowy sprzęt nagłaśniający. I tak zostałem realizatorem prawie od razu stykając się z koncertami naszych polskich gwiazd. Z roku na rok zdobywałem doświadczenie w realizacji przeróżnych produkcji, małych, dużych, symfonicznych, rockowych, plenerów czy klubowych. Potem sprzętu było coraz więcej a co za tym idzie większe koncerty, większa ekipa, większa odpowiedzialność. Sam szkoliłem własnych techników i realizatorów przekazując im przede wszystkim wiedzę wynikającą z doświadczenia. Dużo dawały spotkania z realizatorami zespołowymi, które nie raz były dla mnie kamieniem milowym w pomysłach realizacyjnych i koncepcjach strojenia systemu. Nastał czas systemów liniowych. Postanowiłem zainwestować we własne graty. Obecnie posiadam jeden z największych systemów liniowych Polaudio w Polsce miksując dźwięk przy pomocy konsolet cyfrowych.</p> <p class="interview_body">Cenię sobie czas zdobywania doświadczenia od podstaw bowiem teraz jako właściciel firmy nagłośnieniowej wiem co wykonawca czy organizator oczekuje od nagłośnienia. Wiem też czego oczekuję od ludzi z którymi współpracuję i cenię ich pracę chociaż niejednokrotnie jeszcze teraz zwracam uwagę na różne aspekty pracy z nagłośnieniem.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje preferencje techniczne? Jak wygląda Twoje podejście do procesów wpływających na brzmienie?</p> <p class="interview_person">Krzysztof Matyasz</p> <p class="interview_body">W moim magazynie nie ma urządzeń niepotrzebnych lub nietrafionych w zakupie. Każdy pomysł na urządzenie jest poprzedzony dyskusjami z moimi realizatorami a do tego ja dokładam swoje trzy grosze ponieważ posiadanie takiego czy innego urządzenia musi przynieść firmie coś ponad wartościami technicznymi. Mój sprzęt ma być jakościowo na wysokim poziomie. Jeśli głośnik w kolumnie może dużo to kupujemy silny dynamiczny wzmacniacz. Nie bawimy się w półśrodki bo np. teraz nie ma kasy. Wole nie kupić czegoś co ma połowicznie wykorzystać możliwości danej paczki niż potem się martwić. Stąd wyłącznie Powersofty serii K czy zwrotnice XTA do zasilania systemu głównego. Co do procesorów „wpływających na brzmienie” to mam zdanie takie, że urządzenie nie może psuć brzmienia z czym zgodzi się wielu na tym portalu. Wielu realizatorów nadużywa kompresorów we własnych realizacjach zapominając, że dużo kompresji to nie sposób na pomoc muzykom. Chyba, że jest to celowe działanie mające na celu ukształtowanie właśnie takiego dźwięku. Ja używam kompresora wyłącznie jako narzędzie pomocy, niejednokrotnie nawet wyłączając go w czasie grania zakładając wcześniej, że takie urządzenie będzie potrzebne.</p> <p class="interview_body">Jakiś czas temu miałem okazję wyruszyć w trasę koncertową po klubach z pewnym dobrze zapowiadającym się zespołem. Słabe systemy, uszkodzone miksery, zgroza to statywy mikrofonowe i brak urządzeń do obróbki dynamicznej. Proponowałbym tym młodym wilkom znad konsolety którzy zaczynają być realizatorami aby rozpoczęli od takich kilku tras. Można się nauczyć wiele. Jak grać bez korektora graficznego, kompresora czy bramki szumów. To ekstremalne sytuacje, ale pomagają dużo jak się już ma wszystko co potrzeba.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej?</p> <p class="interview_person">Krzysztof Matyasz</p> <p class="interview_body">Lubię dźwięk ładny, przestrzenny i dynamiczny. Każdy instrument poukładany we właściwym paśmie. Mówią o mnie, że dźwięk układam bardzo melodycznie. Nie umiem i nie mogę się ukierunkować, bo tego wymaga ode mnie różnorodność muzyki jaką nagłaśniam. Muszę umieć odzwierciedlić brzmienie kapeli rockowej, nagłośnić orkiestrę symfoniczną z chórem stuosobowym czy też kapelę ludową z terenów południowych Włoszech. Mi się to udaje i za to się mnie ceni. Wyznaję zasadę, że realizator stojący za mikserem ma odzwierciedlić na froncie brzmienie zespołu takim jakie wydobywa się ze sceny i instrumentów oraz przedstawić charakterystyczne jego elementy. Słuchacz na koncercie chce słyszeć swój ulubiony zespół tak jak brzmi na płycie którą kupił. W przeciwnym wypadku będzie zawiedziony. Dlatego realizator zespołowy to taka ważna osoba. Ponadto dla mnie ważnym jest to aby pamiętać, że na koncert ludzie przyszli posłuchać, a nie wyjść z krwią w uszach. Poziom głośności koncertu musi mieć swoje uzasadnienie.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jeśli to możliwe opisz swój wymarzony setup koncertowy</p> <p class="interview_person">Krzysztof Matyasz</p> <p class="interview_body">Wymarzony? Ok. D&B Audiotechnik J-Series czy ClairBrothers. Ponieważ korzystam z DIGICO to model SD7 jest jakimś marzeniem. W każdym razie taki setup powinien dać komfort i pełnię brzmienia. I nie mogę zapominać o ludziach na widowni. Sądzę, że zestawienie powyższych urządzeń byłoby dla publiczności smaczkiem. Bardzo podobają mi się produkty Meyera. Produkty te są na razie w sferze marzeń, ale marzenia trzeba spełniać.</p> </div> 2010-11-04T16:53:54+01:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/Krzysztof-Matyasz---dzwiek.html http://www.realizator.pl/Profil/Adam-Celinski---dzwiek.html http://www.realizator.pl/files/news/853-adam_celinski_2.jpg Adam Celiński - dźwięk Adam Celiński - dźwięk <p>Adam Celiński zawodowo związany jest z takimi zespołami jak T-Love, czy Golec uOrkiestra. Swoją przygodę z profesjonalnym dźwiękiem rozpoczął w 1994 roku w studio Modern Sound w Gdyni.</p> <p>Adam odpowiada na kilka "standardowych" pytań w naszym module redakcyjnym "Profil". Zapraszamy do lektury!</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała Twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z dźwiękiem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Adam Celiński</p> <p class="interview_body">Moja przygoda z muzyką zaczęła się już w dzieciństwie. Moja rodzina nie była zbyt muzykalna mimo to intuicyjnie zacząłem interesować się muzyką. Pracą studyjną zainteresowałem się kiedy ze swoim zespołem (w którym byłem vocalistą i gitarzystą) pojechałem pierwszy raz do studia.To był rok 1994, a studio to Modern Sound w Gdyni. Zwariowałem i postanowiłem że chcę to robić. Mój pierwszy sprzęt to Tascam Portastudio 488, Atari 1040 ste. Sukcesywnie dokupowałem sprzęt. Na początku nagrywałem w swoim mieszkaniu. Potem dogadałem się z nowo powstającym radiem w Częstochowie, współpracowałem z nimi robiąc dla nich reklamy, jingle, a pozostały czas wykorzystywałem na pracę z muzykami rejestrując ich dokonania. Potem było nowe miejsce (wynajęty dom) z którego musiałem się wynosić ponieważ właściciel okazał się umysłowo chory :) Ponieważ nie miałem gdzie się podziać zabezpieczyłem sprzęt i wyprowadziłerm się do Warszawy. Przewinąłem się tam przez studio Radia Kolor, Studio Postmeridian, a także pomagałem Jankowi Benedkowi w uruchamianiu jego studia. Po sześciu miesiącach okazało się że mogę wrócić do Częstochowy i nadal pracować na swoje konto. Do tej pory miałem na swoim koncie już kilka produkcji płytowych, a także filmowych. Studio przenosiłem jeszcze dwa razy. W 2007 roku rozpocząłem budowę domu w którym cały parter (ponad 200 metrów) zaprojektowany został pod działalność studia. Ten budynek to spełnienie moich marzeń. W grudniu 2008 rozpocząłem przeprowadzkę, a 4 miesiące póżniej odbyła się pierwsza sesja. W międzyczasie pracowałem z wieloma zespołami (Habakuk, Świetliki, Dick4Dick, Bakshish, Yeshe, Graal, Korbowód, Izrael, Marika, Mikey Dread, Don Carlos, Sidney Polak, Maleo Reggae Rockers) jako dzwiękowiec "live".</p> <p class="interview_body">W tej chwili współpracuję na stałe z zespołami T-love, Muniek (solowy projekt Zygmunta Staszczyka), oraz Golec uOrkiestra. W 2009 roku dołączyłem do zespołu PASIMITO jako vocalista.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje preferencje techniczne? Jak wygląda Twoje podejście do procesów wpływających na brzmienie?</p> <p class="interview_person">Adam Celiński</p> <p class="interview_body">Studio i "live" to dwa różne sposoby pracy. W studio w trakcie zgrań używam dużo kompresji, natomiast na koncertach unikam jej. W studio bardzo często stosuję saturacje taśmy, podbarwianie harmonicznymi, natomiast staram się stosować bardzo mało korekcji. W mixie koncertowym eq jest niezbędne, jednakże staram się głównie wycinać. W obydwu przypadkach i tak najważniejsze jest to jak brzmią muzycy sami z siebie. Jeśli zespół jest sprawny i świadomy własnego brzmienia to realizator ma za zadanie nie zepsuć tego.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej?</p> <p class="interview_person">Adam Celiński</p> <p class="interview_body">Pracowałem długo z zespołami wywodzącymi się ze sceny reggae, dlatego używam dużo efektów przestrzennych, ale w taki sposób jakby to były instrumenty. Delay jest moim podstawowym narzędziem koncertowym, lubie duże wartości feedback’a, a jeśli mam na to miejsce, doprowadzam nawet do zapętlenia. Jedną z moich ulubionych metod uzyskiwania długiego feedbacka jest sprzężenie zwrotne. Lubię też bardzo długie reverby, ale stosuję je tylko punktowo, przeszkadza mi i rozmydla dzwięk reverb zapięty na stałe np. na vocalu. Technikę DUB przeniosłem ze sceny reggae do pracy z zespołami nie związanymi z tą sceną. W samym brzmieniu opieram się na mocno grających niskich częstotliwościach.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jeśli to możliwe opisz swój wymarzony setup koncertowy</p> <p class="interview_person">Adam Celiński</p> <p class="interview_body">Moim ulubionym systemem jest L-Acoustic V-Dosc, ale ostatnio zakochałem się w systemach Adamsona. Bardzo lubię też Milo Meyer’a. Nie lubię natomiast JBL Vertec-a.</p> <p class="interview_body">Ze względu na moją częstą współpracę z zespołami reggae jestem zwolennikiem stołów analogowych, stoły cyfrowe bardzo ograniczają możliwość Dub-owania. Analogowe mixery Midasa to jest to co tygrysy lubią najbardziej :) Oczywiście w dobie wszechobecnych stołów cyfrowych musiałem się z nimi również polubić. W pracy z Golec uOrkiestra zawsze używam Digidesign sc48, gdzie mam zapisane sceny do każdej z piosenek. Przyzwyczaiłem się do tego stołu i aktualnie jest to mój ulubiony mixer cyfrowy.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Setup studyjny?</p> <p class="interview_person">Adam Celiński</p> <p class="interview_body">W moim studio staram się zbliżyć do setup’u marzeń. Aktualnie moje studio oparte jest na systemie Pro tools HD3 połączonym z mixerem SSL Axiom. Posiadam również Lexicona 960, przedwzmacniacze Focusrite red, Drawmer 1960, monitory Adam S3A, Yamaha NS10, wielokanałowy system odsłuchowy Furmana, 24-śladowy wieloślad analogowy Tascama, trochę outbordu własnej produkcji, sporo software’u i dodatkowe  sprzętu. W tym wszystkim najważniejsze jest jednak własne miejsce, składające się z 4 pomieszczeń studyjnych (największe ma 50 metrów powierzchni i 4 metry wysokości) dwóch reżyserek, w pięknym miejscu w pobliżu rezerwatu dzikiego ptactwa. Jest to wymarzone miejsce do nagrań na „setkę“. Studio prowadzę razem z moim wspólnikiem i szwagrem Leszkiem Mitmanem.</p> </div> 2010-11-03T15:07:43+01:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/Adam-Celinski---dzwiek.html http://www.realizator.pl/Profil/db05c63adcffb1ee81c420055fd204e3.html http://www.realizator.pl/files/news/839-jg.jpg Jacek Gawłowski - dźwięk Jacek Gawłowski - dźwięk <p>Jacek Gawłowski to reżyser dźwięku, producent muzyczny, oraz kompozytor. Karierę muzyczną rozpoczął na początku lat dziewięćdziesiątych jako gitarzysta co szybko zaowocowało nagraniem autorskiej płyty "Welcome to my guitarland". Wkrótce potem zainspirowany techniką realizacji dźwięku rozpoczął naukę w londyńskiej School of Audio Engineering (SAE), gdzie w roku 1994 odebrał dyplom ukończenia poparty praktyką odbytą w renomowanych studiach nagrań.</p> <p>Po powrocie do kraju podjął pracę jako reżyser dźwięku nagrywając płyty w wielu warszawskich studiach. Realizował i współprodukował albumy takich zespołów jak Oddział Zamknięty czy Armia.</p> <p>W 1998 roku Jacek otworzył swoje własne studio Q-Sound, gdzie klientami byli m.in. Stachursky, Kasa, Cezary Pazura czy zespół Closterkeller. Przez cały ten czas był nieodłączną częścią pracy nad albumami, które nagrywał i produkował, a po 2000 roku praktycznie stały się one głównym zajęciem Jacka Gawłowskiego.</p> <p>We wrześniu 2003 roku powstało nowe studio masteringowe JG Master Lab będące spełnieniem marzeń oraz wizytówką firmy. Jacek Gawłowski może poszczycić się blisko 3000 tytułami, które zmasterował przez 16 lat swojej działalności. W 2008 roku powstało drugie studio, które specjalizuje się głównie w mixowaniu. Jego sercem jest konsoleta firmy SSL i znakomity sprzęt peryferyjny. W drugim studio firmy JG Master Lab zmiksowano między innymi płyty Kayah "Skała" oraz Kombii "O miłości".</p> <p>Jacek opowiedział nam o swoich początkach w tym specyficznym zawodzie, własnych rozwiązaniach sprzętowych jakie zastosował przy projektowaniu studia nagrań, oraz o swoich osobistych odczuciach związanych z codziennym użytkowaniem konsolety SSL AWS 900+!</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z profesjonalnym dźwiękiem, oraz skąd pomysł na ten specyficzny zawód?</p> <p class="interview_person">Jacek Gawłowski [JG Master Lab]</p> <p class="interview_body" style="text-align: justify;">Moja przygoda z dźwiękiem rozpoczeła się od gry na instrumencie. W latach osiemdziesiątych uczęszczałem do średniej szkoły muzycznej, grałem na gitarze co zaowocowało nagraniem autorskiej płyty gitarowej której byłem producentem. To było 20 lat temu i wówczas zainteresowałem się realizacją nagrań. Zafascynowały mnie możliwości jakie niesie technika studyjna. Aktywnie uczestniczyłem w miksach swoich utworów i chłonąłem to wszystko co robili inni realizatorzy.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Na stronie internetowej Twojego studia znalazłem informację, że ukończyłeś edukację z certyfikatem SAE. Jak z perspektywy tych wielu lat w branży patrzysz na przebyte szkolenie w Londynie?</p> <p class="interview_person">Jacek Gawłowski [JG Master Lab]</p> <p class="interview_body" style="text-align: justify;">Szkoła SAE w Londynie dała mi solidne podstawy teoretyczne i praktyczne.To inny system szkolenia niż ten nasz, pozbawiony jest on tych wszystkich dodatkowych informacji, przedmiotów, które poźniej w pracy się w ogóle nie przydają. Wyciągnąłem z SAE maksymalnie dużo dla siebie. Nie straciłem tego czasu. Robiłem dużo nagrań, miksów i uczyłem się teorii. Po szkole nie mając jescze wielkiego doświadczenia zacząłem od razu nagrywać i miksować zespoły. Byłem mocno zdeterminowany by w stosunkowo krótkim czasie nauczyć się jak najwięcej. Nie miałem swojego <br />mentora, w związku z tym musiałem na początku poruszać się trochę intuicyjnie, ale z czasem nabrałem pewności siebie i doświadczenia.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Po powrocie do Polski zająłeś się realizacją dźwięku. Podejrzewam, że była to naturalna droga zawodowa po ukończeniu SAE. Był to dla Ciebie trudny okres?</p> <p class="interview_person">Jacek Gawłowski [JG Master Lab]</p> <p class="interview_body" style="text-align: justify;">Patrząc z perspektywy dzisiejszego kryzysu branży związanego ze słabą sprzedażą płyt to wtedy na początku lat dziewięćdziesiątych w sumie było nienajgorzej. Pamiętam, że budżety płytowe wówczas były znacznie wyższe. Artyści sprzedawali płyty w nakładzie często powyżej 100000 egzemplarzy. Do kraju weszły koncerny (majorsi) i biznes się kręcił. Trafiłem na czas, kiedy nie było zbyt dużej konkurencji na rynku w Polsce. Było paru realizatorów, którzy coś potrafili. To był dobry moment by rozpocząć karierę. Teraz jest niewątpliwie trudniej.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Powiedz jak wygląda Twoje osobiste podejście do brzmienia i procesu masteringu? Na co młodzi realizatorzy powinni zwracać uwagę przy pracy nad "uszlachetnianiem" swoim nagrań, oraz jak w pełni wykorzystać dzisiejsze możliwości techniczne?</p> <p class="interview_person">Jacek Gawłowski [JG Master Lab]</p> <p class="interview_body" style="text-align: justify;">Jestem zdecydowanym adwokatem analogowego brzmienia. Nie da się osiągnąć tak samo dobrego efektu na wtyczkach. Oczywiście pluginy się przydają, idealnie się sprawdzają np. jako kompresory pasmowe, deesery, ale kreacja dobrego brzmienia odbywa się w świecie analogowym i tak napewno jeszcze długo pozostanie. To dotyczy miksowania oraz masteringu oczywiście. Kiedy miksuje to staram się, żeby przed masteringiem nagranie brzmiało bardzo dobrze. Nigdy nie liczę, że mój mastering coś nagle magicznie zmieni. Miks musi być świetny, wówczas master będzie tylko dopełnieniem, taką przysłowiową kropką nad "i".</p> <p class="interview_body" style="text-align: justify;">Zdarza się, że ludzie wysyłają mi do masteringu muzykę zgraną w warunkach domowych i oczekują, że po masteringu pojawi się światowy sound. Wierzą w magiczną moc masteringu. Często myślą, że mastering za granicą im to da. To kompletny nonsens. Dobry sound zaczyna się w sali prób, gdzie szlifuje się materiał na płytę. Później ważne jest nagranie śladów - należy użyć właściwych preampów i mikrofonów. Następnie dokonać zgrania na dobrej konsolecie analogowej i dopiero wtedy można myśleć o masteringu. No i najważniejsze: trzeba dobrze słyszeć i mieć doświadzczenie, bo sprzęt to tylko połowa sukcesu.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Czy dzisiejsza zaawansowana technologia, która jest dostępna praktycznie dla każdego zmieniła postrzeganie procesu masteringu?</p> <p class="interview_person">Jacek Gawłowski [JG Master Lab]</p> <p class="interview_body" style="text-align: justify;">Nie dostrzegam jakiejś wielkiej zmiany. Używam głównie analogowych "klocków", a ich konstrukcja jest starsza ode mnie. Jedyną poważną zmianę dostrzegam w tym, że przetworniki AD i DA zaczęły w ostanich latach lepiej brzmieć. Pamiętam jak weszły ADAT-y w latach dziewięćdziesiątych - to był koszmar. Od tego czasu wiele się zmieniło na lepsze.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Czy mógłbyś opisać własne etapy procesu masteringu?</p> <p class="interview_person">Jacek Gawłowski [JG Master Lab]</p> <p class="interview_body" style="text-align: justify;">Przed wyjściem na urządzenia analogowe z systemu Sequoia staram się najpierw maksymalnie "posprzątać" wszelkie zdudnienia, nadmierne esy w domenie cyfrowej. Do tego służy mi Weiss DS-1, Weiss EQ-1 oraz TC 6000. Potem kreacja odbywa się na lampowych urządzeniach gdzie brzmienie się zaokrągla, nasyca. Do tego celu mam Manley Massive Passive oraz Vari-Mu. Posiadam również Prism MEA-2 oraz MLA-2. Jednakże wykorzystuje je raczej do masteringów bardziej transparentnych gdzie nie trzeba zbytnio zmieniać. Przetworniki to Lavry Blue.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak dzisiaj wyposażone jest Twoje miejsce pracy czyli studio JG Master Lab?</p> <p class="interview_person">Jacek Gawłowski [JG Master Lab]</p> <p class="interview_body" style="text-align: justify;">Posiadam obecnie dwa niezależne studia. Jedno z nich to studio masteringowe. Jego wyposażenie już omówiłem. Dodam jeszcze, że czasami wykorzystuje pakiet pluginów masteringowych firmy Waves. Odsłuch to Lipinski Sound 707 z dwoma wooferami. Wszystkie urządzenie podłączone są do konsolety firmy Crookwood. Drugie studio to mixing room. Wyposażony w analogową konsolete SSL AWS 900+, klasyczny outboard - LA2A, 1176, LA3A, DBX 165, DBX 162, głosniki NS-10 oraz kolejny zestaw Lipinski Sound 707. DAW to Pro Tools HD.</p> </div> <p> </p> <p>Jacek Gawłowski od pewnego okresu czasu używa popularnej i wykorzystywanej na całym świecie konsolety Solid State Logic AWS 900+.</p> <p>Firma Solid State Logic na swoich stronach internetowych poinformowała niedawno o aktualizacji popularnej konsolety AWS 900+ do wersji AWS 924 (wersja 24-kanałowa), oraz wersji AWS 948 (wersja 48-kanałowa).</p> <p>Więcej informacji na temat konsolety AWS znajdziecie na stronie <a href="http://www.solid-state-logic.com/music/aws/" target="_blank">www.solid-state-logic.com/music/aws/</a> oraz na stronach firmy <a href="http://www.audiotechpro.pl" target="_blank">AudioTech</a>, oficjalnego dystrybutora marki Solid State Logic w Polsce.</p> <p> </p> <div class="interview_solid"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">No właśnie. Chciałbym się skupić w tym punkcie na "sercu" Twojego studia. Od pewnego okresu czasu na jego wyposażeniu znaleźć możemy konsoletę Solid State Logic AWS 900+. Ciekawi mnie dlaczego właśnie ten wybór?</p> <p class="interview_person">Jacek Gawłowski [JG Master Lab]</p> <p class="interview_body">W gre wchodził zakup analogowej konsolety firmy Neve - Genesys lub SSL AWS 900+. Zakup konsolety używanej nie wchodził w grę z przyczyn serwisowych.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Wybór padł na Solid State Logic AWS 900+?</p> <p class="interview_person">Jacek Gawłowski [JG Master Lab]</p> <p class="interview_body">Wybrałem SSL-a, bo głęboko wierze, że nie bez powodu konsoleta tej firmy stała się głównym narzędziem najlepszych realizatorów miksu na świecie. Ci którzy kiedyś byli moimi idolami (Bob Clearmountain, Chris Lord Aldge, Andy Walace, Mark Spike Stent) miksują na SSL-ach serii G lub E od lat.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jakie możliwości konfiguracyjne stwarza SSL AWS 900+?</p> <p class="interview_person">Jacek Gawłowski [JG Master Lab]</p> <p class="interview_body">SSL AWS 900+ łączy w sobie funkcje analogowej konsolety oraz sterownika do DAW. Jest możliwość odsłuchu w 5.1, są dwie niezależne szyny REC i MIX. Można wykorzystać również wejścia pomocnicze (CD, DAT, itp.) jako dodatkowe wejścia stołu. Konsoleta posiada automatykę oraz Total Recall.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">A jak wygląda Twoja konfiguracja studyjna w połączeniu z konsoletą SSL-a?</p> <p class="interview_person">Jacek Gawłowski [JG Master Lab]</p> <p class="interview_body">Moja konfiguracja jest bardzo prosta i logiczna. Używam Pro Tools-a. Jego wyjścia wchodzą na konsoletę na kanały od 1 do 24. Mniej ważne partie instrumentów w miksie grupuje w DAW i wysyłam na dwa tory konsolety. Instrumenty takie jak wokale, bębny, bas, gitary mają zawsze swoje dedykowane kanały na stole. Ważne jest by dobrze zaplanować miks. Wówczas praca idzie sprawniej. Są cztery powroty efektów do których podłączony jest processor efektów TC 6000. Nie stosuje patchbaya. Wszystkie urządzenia outboardowe są wpięte na stałe do konkretnych kanałów konsolety i ich użycie inicjowane jest przyciskami INSERT na poszczególnych kanałach.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jakich artystów do tej pory udało Ci się zmiksować dzięki wykorzystaniu konsolety AWS 900+?</p> <p class="interview_person">Jacek Gawłowski [JG Master Lab]</p> <p class="interview_body">Zmiksowałem m. in. płyte KAYAH "Skała", KOMBII "O miłości", RANDY BRECKER "Jazz Suite", płytę MAGDY WÓJCIK "Utkane z wyobrażeń", niemiecki boyband PART SIX "Showtime", album zespołu PLASTIC "P.O.P." , a ostania produkcja to EWA FARNA "Ewakuacja".</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">W takim razie życzę jeszcze wielu zmiksowanych i zmasterowanych płyt, oraz jednocześnie dziękuję za poświęcony czas.</p> <p class="interview_person">Jacek Gawłowski [JG Master Lab]</p> <p class="interview_body">Ja również dziękuję i życzę wielu udanych nagrań wszystkim internautom portalu Realizator.pl.</p> </div> 2010-10-28T14:16:51+02:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/db05c63adcffb1ee81c420055fd204e3.html http://www.realizator.pl/Profil/Michal-Niezbecki---dzwiek.html http://www.realizator.pl/files/news/799-michal_niezbecki_profil.jpg Michał Niezbecki - dźwięk Michał Niezbecki - dźwięk <p>Michał na codzień współpracuje jako realizator dźwięku ze znanym zespołem happysad.</p> <p>Dzisiaj zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań związanych z osobistym podejściem do brzmienia. Zapraszamy!</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała Twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z dźwiękiem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Michał Niezbecki</p> <p class="interview_body">Zamiłowanie do dźwięku i elektroniki w zasadzie wyniosłem z domu. Zawsze była obecna w nim gitara, a zamiast bawić się zabawkami obcowałem ze wszechobecnymi „scalakami”, tranzystorami i resztą domowego warsztatu taty elektronika ;) Oczywiście, jak chyba większość realizatorów, miałem w swoim życiorysie etap grania w różnych zespołach muzycznych, jednak ich poziom nie wyszedł nigdy poza tzw. garaż i kilkanaście koncertów, dlatego też nie ma się co na ten temat rozpisywać. Po skończeniu technikum elektronicznego udało mi się pogodzić przyjemne z pożytecznym i przez kilka lat pracowałem na stanowisku realizatora dźwięku w miejscowym teatrze. Po skończeniu studiów zawiłości losu zmusiły mnie do chwilowego odejścia od aktualnego zawodu. Powróciłem do niego w zasadzie z przypadku – mój wieloletni przyjaciel, a jednocześnie manager happysad, zespołu z którym obecnie mam przyjemność pracować, zapytał czy zgodzę się ugościć ów zespół w swoim domu podczas ich śląskich wojaży. Był to czas początków tej grupy i aby nie dokładać do „interesu” chłopaki nocowali po zaprzyjaźnionych domach. Tak też trafili do mnie, a znajomość ta w krótkim czasie zaowocowała propozycją współpracy, na którą chętnie przystałem. Trzeba przyznać, że początki nie były łatwe – wszak w miejscu mojej poprzedniej pracy można było tylko pomarzyć o dobrym sprzęcie, a urządzenia takie jak kompresor czy bramka stanowiły swoistą egzotykę. Na szczęście zespół był na podobnym etapie doświadczenia scenicznego ;) W tym miejscu należy się wielki ukłon wobec wszystkich realizatorów, którzy poświęcili mi swój czas i odpowiadali cierpliwie na wszelkie moje, niekoniecznie mądre pytania ;) (i czynią to dalej, bo kto pyta nie błądzi), a w szczególności chłopakom z PogoArt, a także Jarkowi Danielowi i Krzyśkowi Głębockiemu. W chwili obecnej, po 5 latach współpracy z zespołem bez kompleksów mogę powiedzieć, że znam większość stołów i krajowych aparatur, a nic tak nie zastąpi wiedzy teoretycznej jak solidna praktyka.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje preferencje techniczne? Jak wygląda Twoje podejście do procesów wpływających na brzmienie?</p> <p class="interview_person">Michał Niezbecki</p> <p class="interview_body">Preferencje techniczne przed wszystkim mam takie, by na koncertach mieć spełniony rider ;) Jak się okazuje, czasami (na szczęście coraz rzadziej) jest to wymaganie zbyt wygórowane ;) Dlatego też kilka lat temu zdecydowaliśmy się na stałą współpracę z firmą nagłośnieniową ComboArt, która zapewnia nam sprzęt na nasze trasy klubowe. Dysponujemy wtedy systemem Nexo (Geo-S wraz z dołami CD18), na FOH konsoletą Yamaha PM5D, zaś od strony monitorów systemem dousznym EW300 sterowanym z Yamahy 01V.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej?</p> <p class="interview_person">Michał Niezbecki</p> <p class="interview_body">Pracę nad koncertem zaczynam od sceny. Odpowiednio wyciszona (odwrócone piece, system douszny zamiast standardowych wedge) nie przebija się na front i pozwala w pełni kontrolować efekt, który chce się osiągnąć. Jest to oczywiście kompromis, który musi być wypracowany z zespołem na zasadzie zrozumienia wspólnych potrzeb ;) Wiadomo przecież, że ledwo co rozkręcone lampy brzmią nie najlepiej, a męczący się własnym brzmieniem muzyk nie zagra pełnego energii koncertu ;) W pracy na froncie staram się nie ingerować nadmiernie w barwę własną docierającą do stołu z instrumentów. Jestem zwolennikiem korekcji, w której wycina się to co przeszkadza, a nie uwydatnia to, czego brakuje. Staram się by miks był przestrzenny i selektywny, równomierny w całym paśmie, z czytelnym, bliskim wokalem. Lubię wyeksponowaną sekcję rytmiczną, na wzór miksu amerykańskiego, co daje charakterystycznego rockowego kopa.</p> <p class="interview_body">Ważną, a często bagatelizowaną sprawą, jest dla mnie głośność koncertu. Podczas próby staram się grać w okolicach limitu, by wypracować swoisty bufor bezpieczeństwa. Taki headroom pozwala później na bezstresowe wyciągnięcie brakujących elementów miksu. Podczas samego koncertu staram się nigdy nie przekraczać głośności w okolicach 100dB (A), wychodząc z założenia, że gra się barwą a nie głośnością.</p> <p class="interview_body">Pułapką stałej pracy z jednym zespołem jest pewna maniera w przyzwyczajeniu się do konkretnego brzmienia. Ważne by o tym pamiętać i nie kręcić innych składów „na rockowo”. Dlatego też z dużą satysfakcją pracuje mi się z indie-folkowym zespołem Paula i Karol. Bardzo rozbudowane, w stosunku do rockowego składu instrumentarium i specyficzne oczekiwania zespołu odnośnie brzmienia stawiają wysoko poprzeczkę, ale też wymuszają kompletnie różne od rockowego podejście do samego myślenia o finalnym miksie. Z przyjemnością wspominam również współpracę z młodym na polskim rynku zespołem Mjut, który muzycznie porusza się w okolicach bliskich Archive, czy Massive Attack, a więc muzyki, której lubię słuchać na co dzień, uciekając od rockowego łupania :) Podsumowując, cały czas szukam okazji do nowych doświadczeń i nauki ;)</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jeśli to możliwe opisz swój wymarzony setup koncertowy</p> <p class="interview_person">Michał Niezbecki</p> <p class="interview_body">O wymarzonym setupie można by pisać wiele i zapewne sprowadziłoby się to do wymienienia czołowych producentów systemów PA. Dlatego zamiast wymieniać marki wspomnę oczywistość, że najważniejsze jest dobre wystrojenie systemu, odpowiednie wyflayowanie, ustawienie kątów, opóźnień, ustawienie dołów tam gdzie należy, a nie tam „gdzie akurat było miejsce” i cała reszta tej „dobrej, nikomu nie potrzebnej roboty” ;) Zapewne każdy realizator spotkał się z sytuacją, że PA uznanego producenta w firmie X nie brzmi wcale, a ten sam PA w firmie Y, to czysta przyjemność z grania... Nie mniej ważną częścią „setupu” jest dla mnie ekipa, która wraz ze sprzętem na koncert przyjeżdża. Uważam, że w Polsce mamy naprawdę dobrych inżynierów systemu, ale przede wszystkim techników sceny, którzy pracują na naprawdę światowym poziomie. Niestety nie wszędzie. Zdarzały się sytuacje, że własną ekipą musieliśmy niemalże wyprodukować koncert od zera, bo prócz dobrego sprzętu w miejscu koncertu nie było ani jednej osoby, która by miała o nim nawet niezbyt zaawansowaną wiedzę.</p> <p class="interview_body">Jeśli chodzi o osobiste preferencje odnośnie FOH szalenie lubię wszelkie nowinki techniczne, dlatego też preferuję stoły cyfrowe. Bardzo dobrze pracuje mi się na Vi6, PM5D oraz wszelkich DigiDesign. Intuicyjnością obsługi zaczarował mnie Pro6. Nie polubiliśmy się jedynie z Digico, ale to zapewne nie koniec naszej znajomości ;)</p> </div> 2010-09-22T18:30:25+02:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/Michal-Niezbecki---dzwiek.html http://www.realizator.pl/Profil/Pawel-Zakrzewski.html http://www.realizator.pl/files/news/792-pawel_zakrz_min.jpg Paweł Zakrzewski - dźwięk Paweł Zakrzewski - dźwięk <p>Na pytania profilowe tym razem odpowiada Paweł Zakrzewski, realizator dźwięku na co dzień pracujący w renomowanej firmie z Wielkie Brytanii: Britania Row.</p> <p>Paweł współracował z wieloma zagranicznymi artystami przy produkcji technicznej międzynarodowych tras koncertowych.</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała Twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z dźwiękiem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Paweł Zakrzewski</p> <p class="interview_body">Moje początki w branży były ściśle związane z firmą Sławka Łosowskiego, w której jako szesnastolatek poznawałem tajniki techniki scenicznej. Wraz z kolejnymi latami pracy, grania w zespole na gitarze akustycznej i kształtowania wizji przyszłości doszedłem do wniosku, iż chciałbym zawodowo zajmować się szeroko rozumianą inżynierią dźwięku. Wybrałem Politechnikę Gdańską, na której studiowałem inżynierię biomedyczną oraz inżynierię dźwięku i obrazu. Na czwartym roku studiów wraz z kolegami otrzymaliśmy trzecią nagrodę w kategorii "Classical Surround” za nagranie Chóru Politechniki Gdańskiej w technologii 5.1 na 120. ogólnoświatowej konferencji Audio Engineering Society w Paryżu. Sądzę, iż właśnie to wydarzenie skłoniło mnie do spróbowania swoich sił i zdobycia doświadczenia przy dużych zachodnich produkcjach. Dzięki odrobinie szczęścia udało mi się dostać kontrakt w usytuowanej w Londynie Britannia Row Productions, w której rozpocząłem pracę już dwa dni po uzyskaniu tytułu magistra inżyniera. Tak już minęły trzy lata, w trakcie których pracowałem przy wielu trasach koncertowych i innych produkcjach.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Pracujesz w renomowanej zagranicznej firmie. Powiedz jakie są priorytety i styl pracy porównując to z polską rzeczywistością?</p> <p class="interview_person">Paweł Zakrzewski</p> <p class="interview_body">Rynek brytyjski jest zdecydowanie większy, a co się z tym wiąże, budżety produkcyjne również. To powoduje, że styl pracy oraz dobór sprzętu jest zupełnie inny. Istnieje bardzo duży podział pracy, od standartowych inżynierów miksujących FOH i monitory poprzez ich asystentów, tzw. „baby-sitter”, techników scenicznych i systemów bezprzewodowych, po inżynierów zajmujących się systemem głośnikowym. Duży nacisk kładzie się na jakość sprzętu i nowinki techniczne, jednakże najmocniejszym atutem jest dobrze wyszkolona, profesjonalna i przyjazna ekipa. Generalnie każda większa firma nagłośnieniowa dysponuje wysokiej klasy sprzętem. Dlatego też firmom zależy na zatrudnianiu inżynierów oraz techników, którzy są profesjonalistami w swoich dziedzinach, gdyż jest to obecnie jeden z niewielu czynników odróżniających firmy z branży od siebie. Oczywiście mówię tutaj o największych przedsięwzięciach oraz europejskich czy światowych trasach koncertowych, gdyż rynek imprez lokalnych, tj. wewnątrz UK, jest podobny do polskiego.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje preferencje techniczne? Jak wygląda Twoje podejście do procesów wpływających na brzmienie?</p> <p class="interview_person">Paweł Zakrzewski</p> <p class="interview_body">W tej kwestii raczej nie powiem nic nowego. Uważam, że źródło dźwięku stanowi jeden z najważniejszych elementów układanki, jaką jest dobry miks. Jeżeli mamy na scenie profesjonalnych muzyków z wypracowanym brzmieniem oraz jesteśmy wyposażeni w dobrej jakości sprzęt, to praca realizatora jest wielką przyjemnością i zabawą. Brzmi to bardzo ogólnie, ale istotny jest wybór mikrofonów i ich ustawienie, dobre diboxy z porządnymi transformatorami, splitery, zastosowane peryferia, konsoleta oraz system nagłośnieniowy. Lubię połączenie inżynieryjnego podejścia do sprawy z poszukiwaniem najlepszego brzmienia. Duży nacisk kładę na dopasowanie fazowe subbasów do reszty systemu oraz na to, aby poszczególne elementy były spójne czasowo ze sobą. Staram się unikać wielu przejść z przetworników analogowo – cyfrowych do cyfrowo – analogowych i z powrotem, jeśli mam taką możliwość.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej?</p> <p class="interview_person">Paweł Zakrzewski</p> <p class="interview_body">Mam tą przyjemność, że mogę pracować i podpatrywać pracę jednych z najlepszych realizatorów na świecie i cenię sobie, gdy dzielą się oni swoimi sztuczkami i technikami. Ciągła praca nad własnymi umiejętnościami oraz unikanie zbytnich komplikacji to moim zdaniem klucz do sukcesu. Poza tym, do każdego zespołu czy produkcji podchodzi się indywidualnie, oczywiście przy zachowaniu standardów.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jeśli to możliwe opisz swój wymarzony setup koncertowy</p> <p class="interview_person">Paweł Zakrzewski</p> <p class="interview_body">To temat rzeka i łatwo się w nim zatracić. Biorąc pod uwagę system głośnikowy to bardzo lubię pracować na K1 lub Vdosc z subbasami SB28 przy dużych koncertach typu stadion czy arena. Jest to pewnie związane z tym, że bardzo dobrze znam te zestawy. Na trasach koncertowych często pracuję właśnie na nich jako inżynier systemu. Wybór wymarzonego PA jednakże uzależniłbym od rodzaju i wielkości sali oraz programu muzycznego. Na rynku mamy wielu producentów, których produkty są wysokiej klasy, a różnice między poszczególnymi systemami to tylko kwestia indywidualnych preferencji oraz zamożności firmy nagłośnieniowej. Wspomnieć należałoby również o procesorach kontrolujących głośniki. W moim przekonaniu dolby lake z filtrami FIR oraz protokołem Dante to połączenie bardzo dobrych filtrów, czytelnego interfejsu oraz łatwego, stabilnego i taniego sposobu na przesyłanie sygnału audio za pomocą Cat5 czy światłowodu oraz zwykłych switchy.</p> <p class="interview_body">Co do konsolet to moją ulubioną jest cyfrowy Midas XL8 lub Pro6 wraz z Tc M6000. Te pary zabrałbym ze sobą wszędzie. Dlaczego? Ponieważ, mimo iż jest to stół cyfrowy, nadal operuje się nim jak na analogu. Znakomita część analogowa, przedwzmacniacze mają potężny SNR oraz gain, bardzo dobre eq. Dodatkowo, co również jest dla mnie istotne, wszystko co wychodzi z tych konsolet jest spójne czasowo.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">JPracujesz również w studiu?</p> <p class="interview_person">Pracujesz również w studiu?</p> <p class="interview_body">Ze studiem niestety miałem niewiele do czynienia. Mam jednakże spore doświadczenie w edycji ścieżek, którą wykonuję w programie Nuendo Steinberga wraz z pluginami PSP i Antaresa.</p> </div> 2010-09-19T14:12:34+02:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/Pawel-Zakrzewski.html http://www.realizator.pl/Profil/Piotr-Mela---dzwiek.html http://www.realizator.pl/files/news/766-p_mela_4.jpg Piotr Mela - dźwięk Piotr Mela - dźwięk <p>Piotr Mela na co dzień współpracuje z zespołem Blue Cafe jako osobisty realizator dźwięku "Live". W wolnej chwili współpracuje również z innymi firmami nagłośnieniowymi jako realizator FOH. Jak sam mówi cieszy się, że jest "wolnym człowiekiem".</p> <p>Na kilka pytań dotyczących podejścia do zawodu, oraz preferowanego brzmienia na koncertach opowiada Piotr Mela.</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała Twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z dźwiękiem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Piotr Mela</p> <p class="interview_body">Odkąd pamiętam zawsze otaczała mnie muzyka. Głównie za sprawą dziadka, który był nauczycielem muzyki więc w domu zawsze były jakieś instrumenty. Jako dziecko próbowałem grać na nich wszystkich ale tylko dwa potraktowałem bardziej serio – akordeon i gitarę. Skończyłem ognisko muzyczne na akordeonie. Ponieważ „kaloryfer” był mało modnym instrumentem i ciężko się go zabierało np. na górskie wyprawy więc w szkole średniej coraz więcej czasu poświęcałem gitarze. Grałem w paru zespołach. Coraz bardziej zaczęła mnie jednak interesować ta druga strona koncertowania – realizacja dźwięku. Po liceum poszedłem na Politechnikę Łódzką, a że miałem takie, a nie inne zainteresowania szybko trafiłem do Studenckiego Radia ŻAK Politechniki Łódzkiej (www.zak.lodz.pl) - to jedna z dwóch może trzech w Polsce rozgłośni działających na zasadzie „non-profit”, na częstotliwości na której nie usłyszymy reklam!!! Po roku zostałem szefem technicznym tej stacji radiowej. To był bardzo intensywny czas w moim życiu. Poznałem dużo ludzi, od których bardzo wiele się nauczyłem. W ŻAK-u mieliśmy też mały sprzęt nagłaśniający (4 paczki, 4 odsłuchy, trochę mikrofonów, stół Allen & Heat 24-kanałowy) więc mogłem nauczyć się pracy nie tylko jako realizator w studiu emisyjnym, ale również jako realizator koncertowy.</p> <p class="interview_body">W między czasie aby odciążyć portfel rodziców zacząłem zarabiać pierwsze pieniądze pracując przy dźwięku. Znalazłem prace w jednej z regionalnych łódzkich rozgłośni, gdzie jednak długo nie zagrzałem miejsca – praca na fotelu, codziennie w tym samym pomieszczeniu jakoś mi nie odpowiadała. Pewnego dnia kolega zaproponował mi zastępstwo w teatrze przy próbach do premiery spektaklu. Miałem być tam przez jeden dzień, ale jak zobaczyłem na czym mam pracować jakoś tak wyszło, że zostałem na dłużej. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem stół cyfrowy – Yamaha ProMix 01!!! Był to rok 1996. Po premierze zaproponowano mi etat w Teatrze Powszechnym w Łodzi. Po 3 latach stwierdziłem, że znów czas na zmiany. Zmieniłem teatr na dom kultury. Pieniądze mniejsze, ale więcej wolnego czasu. I ta decyzja, jak się później okazało, miała największe konsekwencje na przebieg mojego życia. Spotkałem tam Pawła Ruraka i Blue Cafe, którzy mieli tam sale prób. Po paru wspólnych koncertach zaproponowano mi współprace z zespołem, która trwa do dziś. Po jakimś czasie dom kultury podziękował mi za współpracę i tak jestem do dziś „wolnym człowiekiem”. Bardzo to sobie cenie, ze nie pracuję za biurkiem od 8:00 do 16:00. Jak mam trochę wolnego chętnie jeżdżę jako realizator FOH czy monitorów również z firmami nagłośnieniowymi. Ostatnio najczęściej z Audio System i PROSOUND.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje preferencje techniczne? Jak wygląda Twoje podejście do procesów wpływających na brzmienie?</p> <p class="interview_person">Piotr Mela</p> <p class="interview_body">Nie mam ściśle określonych preferencji jeśli chodzi o sprzęt choć chyba najlepsze brzmienie udało mi się „ukręcić” na Adamsonie w Kanadzie. W Polsce chyba na L’Acoustic Kudo choć były też fajne brzmienia na Meyerze czy JBL VT. Procesor wybrałbym Lake. Jeśli chodzi o stoły to najbardziej lubię Yamahę, szczególnie PM5D, dlatego że są dla mnie bardzo intuicyjne i chyba najmniej zawodne ze wszystkich cyfrowych konsolet. Pamiętam jak na jednym z festiwali woda wlała się do M7CL (oberwał się daszek podczas ulewy). Na szczęście koledzy zdążyli wcześniej wyłączyć prąd. Ponieważ była to impreza TV wszystkim zależało na uruchomieniu stołu. Mikser został rozkręcony, wylaliśmy z niego wodę!!!, wysuszyliśmy suszarkami pożyczonymi z pobliskiego hotelu i… po ok. godzinie był gotowy do pracy.</p> <p class="interview_body">Jednak nawet najlepszy sprzęt nie zagra sam. Potrzeba jeszcze zawodowej obsługi technicznej, którą przedkładam nad sprzęt! Wole zagrać koncert na gorszym sprzęcie z zawodową ekipą niż odwrotnie. Od paru lat nie spotkałem już samoróbek i jakość PA bardzo się podniosła, ale jeżdżąc po kraju z Blue Cafe często jeszcze spotykam ekipy, które nie radzą sobie z taką aparaturą. Zdarzyło mi się nie raz, że zapotrzebowanie systemu na prąd było źle obliczone (jeśli w ogóle ktoś to liczył). I wtedy nie pomogą fabryczne programy w procesorze, kąty między paczkami, które kalkulator wyliczył czy basy ustawione w kardioidzie według książki jeśli przy każdym uderzeniu stopy napięcie z 230 spada do 180 volt...</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej?</p> <p class="interview_person">Piotr Mela</p> <p class="interview_body">Jeśli chodzi o zespół który słyszę po raz pierwszy to staram się im nie przeszkadzać przynajmniej w pierwszych dźwiękach. Wyłączam wszystkie EQ i kompresory. Kilka razy już się „nabrałem” na nietypowe brzmienia gitary, która solo nie brzmiała dobrze, więc postanowiłem ją ulepszyć. Jednak później w całym miksie okazywało się, że to muzyk ze swoją barwą miał racje. Nie ma sensu na próbie np. 10 minut klepać samego werbla i ustawiać mu brzmienie. Po pierwsze większość perkusistów jak zagra na całym zestawie zrobi to 2 razy głośniej, a po drugie i tak jak otworzymy overy to trochę górki zawsze dojdzie. Próba poszczególnych instrumentów jest dla mnie w sumie po to, by złapać gain-y. Na początku, więc nie przeszkadzam tylko słucham i wyrównuje poziomy instrumentów. Później staram się zrozumieć co artysta „miał na myśli” i zastanawiam się jak mu w tym pomóc. Zaczynam od niskiego pasma – zgrania stopy z basem. Często trzeba je sztucznie poróżnić aby współgrały. Resztę instrumentów trzeba tak ułożyć, aby nie przeszkadzały sobie nawzajem. I to jest chyba najlepsze stwierdzenie... W końcu przychodzi czas na wokal. W moim miksie musi być czytelny i zrozumiały. Poza tym wychodzę z założenia, że jeśli ja mam dobrze wystrojony system, dobrej klasy backline i co najważniejsze obsługę instrumentów oraz ci muzycy dobrze się słyszą to mnie powinna zostać w zasadzie zabawa efektami (z umiarem oczywiście), a muzyka sama się obroni :)</p> </div> <p> </p> 2010-08-18T16:03:43+02:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/Piotr-Mela---dzwiek.html http://www.realizator.pl/Profil/Grzegorz-Prusinowski---swiatlo.html http://www.realizator.pl/files/news/725-g_prusinowski_gdansk_filtered.jpg Grzegorz Prusinowski - światło Grzegorz Prusinowski - światło <p>Na pierwsze pytania związane z realizacją światła odpowiada Grzegorz Prusinowski na codzień współpracujący z Anitą Lipnicką, Urszulą czy Robertem Gawlińskim.</p> <p>Swoją drogę zawodową rozpoczynał w firmie Andrzeja Grody. Tam poznał tajniki realizacji światła na najwyższym poziomie co pozwoliło mu na zdobycie ogromnego doświadczenia. Dzisiaj zaowocowało to założeniem własnej firmy i współpracą z artystami z najwyższej półki. Zapraszamy do "Profilu".</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała Twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę ze światłem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Grzegorz Prusinowski</p> <p class="interview_body">„Szkołę” podstawową i średnią (moim zdaniem najlepszą w Polsce) kończyłem w firmie Andrzeja Grody. Trafiłem tam jako zupełnie nieopierzony zielony młokos, odchodziłem jako realizator mający za sobą współpracę z większością topowych artystów polskich i sporadyczne epizody z grupami zagranicznymi. Założyłem własna firmę i od 3 lat kolekcjonuję własne zabawki w międzyczasie realizując koncerty A. Lipnickiej i J.Portera  Urszuli  Roberta Gawlińskiego i Piotr Rubika.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Co jest Twoim zdaniem najważniejszą sprawą w technikach wizualno-oświetleniowych. Sprzęt, projekt czy może umiejętności realizatora?</p> <p class="interview_person">Grzegorz Prusinowski</p> <p class="interview_body">Moim zdaniem dobry projekt to podstawa sukcesu. Znam osoby o których mówi się że myślą światłem, jeśli graty są rozwieszone według ich pomysłu wystarczy odpalić lampy i już jest pięknie, a pozycje robią się same. Jednak najważniejsza jest wyobraźnia, poczucie estetyzmu oraz zdolności plastyczne realizatora. Jeśli chodzi o realizacje powiedzenie „z bata nie ukręcisz" nie ma zastosowania , widziałem bardzo dużo świetnych realizacji na mocno ograniczonych zestawach, oraz sporo wpadek przy rozbudowanych systemach.</p> <p class="interview_body">A więc podsumowując po primo realizator, secundo projekt. Dobre zabawki tylko ułatwią, przyspieszą i pozwolą w pełni zrealizować fantazje realizatora.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje osobiste preferencje związane z technikami wizualno-oświetleniowymi?</p> <p class="interview_person">Grzegorz Prusinowski</p> <p class="interview_body">Może zacznijmy od serca czyli konsolety oświetleniowej. Stołami za którymi najlepiej się czuję to konsolety Compulite z seri Vector, a przede wszystkim "Mercedes" :) wśród nich czyli Vector Red. Posiadają one większość narzędzi których potrzebuję, są niezawodne i jest ich w sumie 5 + wersja na PC w rodzinie dlatego zawsze mogę wybrać model adekwatny do moich potrzeb. Jeśli jest to duża instalacja i mało czasu to oczywiście RED, jeśli jakiś wyjazd zagraniczny to rewelacyjnie mały i zarazem diabelnie wydajny Violet :)</p> <p class="interview_body">Pozostałe konsolety których nie znam na tyle ile bym sobie życzył, ale za którymi dobrze się czuję to Grand Ma która daje mi jakieś dziwne poczucie bezpieczeństwa (mimo kilku wpadek), ma trochę bardziej rozbudowany edytor efektów i ten ulubiony przeze mnie suwak do zmiany czasów, oraz 40 wspaniałych przycisków, pozostaje też HOG 3. Uwielbiam jego design, suwaki i przyciski. Jeśli te 3 konsolety wrzuciłbym do wspólnego wora i wymieszał na pewno wyszło by coś na kształt podobno nieosiągalnego ideału.</p> <p class="interview_body">Jeśli chodzi o Moving Heads to intuicyjnie pracuje mi się na Claypaku, Martinie i Varilite. Wszystkie inne miały w sobie coś co mniej lub bardziej mnie irytowało. A media playery z którymi sobie radzę to Pandoras Box Coolux i Arkaos.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej, oraz nowych technologii w tym zakresie?</p> <p class="interview_person">Grzegorz Prusinowski</p> <p class="interview_body">„Jestem leniwy, ale się staram” - to dobrze oddaje moją osobowość. A więc staram się zrobić swoją robotę przyzwoicie, ale bardzo ważną dla mnie sprawą jest podejście samego artysty. Jeśli widzę że mu zależy, stara się współpracować, nie lekceważy moich uwag to jest mi dużo łatwiej zwalczyć swoje lenistwo.</p> <p class="interview_body">Opowiem o Kilku epizodach z życia, które zmobilizowały mnie do pracy lub zaimponowały. Kiedyś podczas cyklu imprez Warka Strong Men, gdzie gwiazdą była o ile dobrze pamiętam Kasia Kowalska z którą jeździł wtedy P. Jarzabek „trener” i nie miałem w tej kwesti nic do roboty, więc pozostał mi do zrobienia zespół grający jeszcze gdy było jasno, na rozgrzewkę czyli „Kowalski”. Po jednym z pierwszych koncertów przyszedł do mnie Grzegorz Szlapa wokalista i przyniósł płytę ze słowami „skup się i skoncentruj i posłuchaj bo widzę że sobie nie radzisz”. Wjechał mi tym sposobem na ambicję i zmobilizował do zapoznania się z płytą i trochę gruntowniejszym przygotowaniem konsolety. Po ostatnim koncercie zaproponował mi pracę, którą zresztą w miarę możliwości wykonuje do dzisiaj. Kolejna akcja które zapadła mi w pamięci wydarzyła się na Eko Union Rock 2007 w Węgorzewie na który przygotowałem projekt i realizowałem Wojciecha Wojda lidera Farben Lehre, który  jako jedyny ze wszystkich kapel nie mających realizatora pofatygował się do mnie, porozmawiał i obdarował Set Listą na której były też wskazówki dla realizatora, tempa oraz preferowane kolory. Ujął mnie tym i postarałem się tego nie "spiepszyć" :). Kiedyś byłem świadkiem gdy Justyna Steczkowska przez kilka godzin przed koncertem siedziała z realizatorem i krok po kroku, fachowym nazewnictwem gobo, irys, „robiła” swoje numery, to była dla mnie najlepsza realizacja tego kolesia.</p> <p class="interview_body">Podejście artysty potrafi też skutecznie ostudzić zapał do pracy. Kiedyś wschodząca młoda gwiazda, po mojej uprzejmej prośbie o przesunięcie się na scenie o pół metra, popatrzyła się na mnie jak ” na leżące na dywanie kocie gówno”, powiedziała coś pod nosem niecenzuralnego i sfochowana zawineła wrotki, po czym jej koncert odbył się na 2 pamięciach pierwszej i ostatniej.</p> <p class="interview_body">Z drugiej strony podejście organizatorów którzy mają gdzieś nasze protesty i zmuszają nas do pracy w fatalnych warunkach, skutecznie nakłaniając mnie tym sposobem do tego żeby pokazać im coś nieprzyzwoitego.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twój wymarzony setup?</p> <p class="interview_person">Grzegorz Prusinowski</p> <p class="interview_body">Długo by mówić ale na szybko to Nowa Babcia wydaje mi się cholernie godna uwagi:</p> <p class="interview_body">Największym zaskoczeniem jeśli chodzi Moving Heads jest dla mnie nowa seria Apha firmy Claypaky, głowy Alpha Spot 1500, 700, 300 Hpe oraz Beam 700, 300.</p> <p class="interview_body">Jeśli chodzi o LED to lubię Martin Mac 301 ale dopiero gacie mi opadły jak pobawiłem się VARI*LITE® VLX. Z paneli i naświetlaczy ledowych lubię firmę Pulsar na którą niestety mnie nie stać. Zainteresowała mnie też seria Robe Light4ce Series ale nie miałem jeszcze okazji jej przetestowania. Pobawiłbym się też chętnie Show Pix i studio Pix High End System.</p> </div> 2010-07-17T14:29:58+02:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/Grzegorz-Prusinowski---swiatlo.html http://www.realizator.pl/Profil/Krzysztof-Polesinski---dzwiek.html http://www.realizator.pl/files/news/713-a1.jpg Krzysztof Polesiński - dźwięk Krzysztof Polesiński - dźwięk <p>Na kilka pytań odnośnie preferencji brzmieniowych, oraz podejścia do branży i własnej ściezce zawodowej odpowiada na łamach naszego portalu Krzysztof Polesiński, który na codzień wspólpracuje z takim artystami jak Edyta Górniak, Varius Manx, Novika. Krzysztof oprócz realizacji FOH prowadzi na codzień również własną firmę nagłośnieniową.</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała Twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z dźwiękiem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Krzysztof Polesiński</p> <p class="interview_body">Tak naprawdę to moja przygoda z dźwiękiem zaczęła sie w wieku 6 lat kiedy to zakwalifikowałem się do chóru Lutnia w Warszawie. Od tamtego czasu dźwięk i muzyka była dookoła mnie przez cały czas. Począwszy od zajęć po szkole, 2 dni w tygodniu poprzez kolonie latem a na koncertach skończywszy...</p> <p class="interview_body">Oczywiście były to koncerty odbywające się na ogół w Filharmoniach lub Kościołach gdyż prezentowana muzyka była poważna lub kościelna. Ale już w tamtych czasach zastanawiałem się nad faktem dlaczego pianista grając na organach kościelnych gra z takim opóźnieniem. Wtedy nie wiedziałem jeszcze jak działają pneumatyczne organy kościelne i wiem że wtedy ten nasz pianista strasznie się męczył...</p> <p class="interview_body">Później z chórem jeździliśmy po Europie co we wczesnych latach osiemdziesiątych było nie lada wydarzeniem aby wyrwać się do lepszego świata – Francja, Holandia, Dania, Niemcy... Po zakończeniu współpracy z chórem, a był to okres szkoły średniej zaczęły mnie starsznie interesować płyty winylowe i tak poźniej przez kilka lat byłem DJ, zacząłem nawet tworzyć jakieś swoje remixy w amatorski sposób...</p> <p class="interview_body">W technikum okazało się, że istnieje lokalne radio, które nadawało audycję raz dziennie w ciągu lekcji i na każdej przerwie. Zaangażowałem się w jego działalność, a tam okazało się, że jest jeszcze jakiś sprzęt estradowy lecz nikt nie wiedział co z nim robić i jak go uzywać. I tak właściwie zaczęła się moja przygoda z nagłaśnianiem. Później było już tylko doskonalenie umiejętności oraz pojmowanie zasad fizyki...</p> <p class="interview_body">Szybko okazało się, że ciagle potrzeba czegos nowego, innego, czasem lepszego i tak zacząłem kupować jakieś kolumny, wzmacniacze i miksery... zostało mi to do dzisiaj :)</p> <p class="interview_body">Podczas studiów często zdarzały się sytuacje gdzie można było realizować koncerty kolegów, którzy grali w różnych zespołach jak i podczas Juwenaliów. Dzięki temu miałem do czynienia z profesjonalnym sprzętem w firmach nagłośnieniowych.</p> <p class="interview_body">Przy okazji jednego z koncertów jakie miałem zrealizować w klubie Underground w Warszawie poznałem Arka Wielgosika, który po krótkim czasie zaproponował mi współpracę z Edytą Górniak jako monitorowiec. Od tamtego momentu współpraca z artystami rozwinęła się dosyć szybko. Do tej pory wspołpracowałem z Edytą Górniak, Andrzejem Piasecznym, Natalią Lesz, Varius Manx, Natalią Kukulską, Noviką...</p> <p class="interview_body">W 2006 roku podczas koncertu w Hyde Parku w Londynie poznałem przemiłych ludzi z firmy Britania Row, którzy po koncercie zapytali mnie „czy jestem do wynajęcia?“ i tak od czasu do czasu zdarza mi się pojechać jako realizator do Wielkiej Brytanii.</p> <p class="interview_body">Równolegle do tych działań rozwijam swoją firmę nagłośnieniową dokupując ciągle jakiś sprzęt i tak na dzień dzisiejszy firma rozrosła się do sporych już rozmiarów, ale rynek ciągle wymaga więcej...</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje preferencje techniczne? Jak wygląda Twoje podejście do procesów wpływających na brzmienie?</p> <p class="interview_person">Krzysztof Polesiński</p> <p class="interview_body">Moje preferencje techniczne... hmmm chciałbym, aby zawsze były najlepsze, ale życie pokazuje, że niestety rzadko tak jest... Wracając na ziemię chciałbym, aby firmy nagłośnieniowe przywiązywały większą wagę do przygotowywania systemów nagłośnieniowych do koncertów. Niestety w Polsce bardzo mało jest firm, w których ludzie rozumieją dobrze zagadnienia fizyczne dotyczące fal dzwiękowych, a to w efekcie koncowym kończy sie złym koncertem lub męką podczas pracy... Jak widać to na codzień większość firm kupuje sprzęt włącza go do prądu i uważa, że już wszystko jest gotowe do pracy... Szkoda, że w Polsce pracę w naszej branży można rozpocząć praktycznie bez znajomości zagadnień...</p> <p class="interview_body">Co do procesów wpływających na brzmienie to uważam, ze najważniejsza jest charakterystyka fazowa, a jak ona się zgadza to juz wszystko później jest łatwiejsze...</p> <p class="interview_body">Często po przyjeździe na miejsce koncertu zastanawiam się co autor mial na myśli projektując duży system nagłośnieniowy, który zaczyna grać już od kostek pierwszego rzędu słuchaczy, a subbasy ustawione teoretycznie w układzie kardioidalnym dają odwrotny efekt od zamierzonego. Na zadane pytanie dlaczego tak często uzyskuje się odpowiedź, że ktoś tak ustawił i to jest dobrze, a poza tym.. "nie tacy tu grali“.</p> <p class="interview_body">I wtedy płakać się chce bo o ile samemu można wystroić system to jak prosisz ekipę o to aby inaczej powiesili system lub ustawili basy to patrzą na Ciebie i przeklinają ze każesz im pracować. Do tej pory w swojej historii spotkałem tylko kilka firm w Polsce które profesjonalnie przygotowują sprzęt do koncertu – a to jest smutne.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej?</p> <p class="interview_person">Krzysztof Polesiński</p> <p class="interview_body">Zacząć należy tutaj od samego źródła, tzn. muzycy na scenie muszą dać z siebie wszystko, a wtedy nam jest łatwiej przekazywać te dźwięki dalej. Dlatego tak ważny jest komfort pracy artysty na scenie. Od tego zależy dalsze powodzenie koncertu, to działa jak lawina jak posypie się u źródła to potem leci wszystko po kolei...</p> <p class="interview_body">Wracając do realizacji i techniki koncertowej to bardzo lubię higienę dźwięków na scenie, wówczas można się skupić na samej realizacji i bawić się niuansami poszczególnych źródeł dzwięku ustawiając różne brzmienia w różnych momentach. Bardzo nie lubię gdy w mikrofonach wokalowych jest dużo blach albo gitar i do tego jeśli jeszcze system nie jest opóźniony do sceny to już jest masakra...</p> <p class="interview_body">Wystarczy zrobić sobie prosty test nagrać jakiś koncert w taki sposób aby w jednym kanale pojawił się sam wokal najlepiej w wyjscia DIRECT OUT, a w drugim np LEWY kanał SUMY. Po odsłuchaniu będzie można usłyszeć bardzo precyzyjnie np. werbel który pojawia się 2 razy, można nawet zmierzyć jego czas opóźnienia. Dlatego właśnie stosuję pleksę na perkusję oraz staram się wyeliminować wszystkie głośne źródła na scenie. Dodatkowe stosowanie monitorowych systemów dousznych potęguje ten komfort także dla samych muzyków. Jak już na scenie jest porządek to wtedy praca realizatora FOH staje się przyjemnością.</p> <p class="interview_body">Co do samego miksu to lubię skompresowany werbel i tomy, lubię gdy werbel jest punchowy kiedy bije z niego energia, a potem dokładam do tego trochę sprężyn... Pozostałe instrumenty poprostu muszą być czytelne i tak ułożone w miksie aby grały w różnych rejestrach wówczas dźwięk nie jest zaklejony. Gdy już ułożymy cały miks instrumentalny pozostaje dołożyć wokal, który powinien być czytelny ale nie boleć. Bardzo istotne jest umiejętne stosowanie kompresorów i do tego dobrej klasy – łatwo na tym etapie zrobić sobie kuku.</p> <p class="interview_body">Jak ogarniemy to wszystko – reszta to już przyjemność i dobra zabawa, pogłosy, delay’e itp...</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twój wymarzony setup koncertowy?</p> <p class="interview_person">Krzysztof Polesiński</p> <p class="interview_body">Wymarzony setup koncertowy – hmm to bardzo ogólne pojęcie, jak już pisałem wcześniej chciałbym aby każdy starał się dobrze przygotować system nagłośnieniowy do pracy, a wtedy zostają niuanse, które zależne są od zastosowanych komponentów. Takie drobne korekty można już ustawić na ucho do tzw. referencyjnej muzyki.</p> <p class="interview_body">Ważne jest stosowanie odpowiednich systemów do warunków w jakich przychodzi nam pracować. Aby nie stosować systemów liniowych w wąskich salach gdzie dodatkowo paczki stają lub wiszą przy samych ścianach... Ciekaw jestem ile osób z firm nagłośnieniowych zdaje sobie sprawę co się wtedy dzieje?</p> <p class="interview_body">System nagłośnieniowy ma wyglądać czy ma dobrze grać? – wtedy ja mówię: system nagłośnieniowy to nie tylko marka sprzętu, ale przede wszystkim to ludzie. Bardzo często zdarza się, że ktoś kupił i wystawia systemy Meyer Sound, ale nie wie co z tym dalej zrobić. Grałem wiele koncertów na systemach „markowych“ lecz tylko niektóre z nich mogę zaliczyć do udanych. Osobiście uważam, że systemy Pol Audio to duży niewykorzystany potencjał. Widzę tutaj spory zapas możliwości lecz brakuje wiedzy wśród użytkowników.</p> <p class="interview_body">Bardzo lubię pracować na systemach L’Acoustics, Meyer Sound, Clair Bros czy Nexo, ale tak jak wspominałem wcześniej najważniejszy jest prawidłowy setup. Godnymi polecenia są systemy Funktion One i zachęcam wszystkich chociaż do posłuchania jak one grają oraz zgłębienia wiedzy na temat ich konstrukcji...</p> </div> 2010-07-12T21:53:17+02:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/Krzysztof-Polesinski---dzwiek.html http://www.realizator.pl/Profil/Leszek-Luszcz---dzwiek.html http://www.realizator.pl/files/news/696-Leszek_2.jpg Leszek Łuszcz - dźwięk Leszek Łuszcz - dźwięk <p>Leszek Łuszcz to osoba znana w branży od wielu lat. Zajmuje się zarówno realizacją studyjną, oraz koncertową. Studyjnie pracuje z wieloma artystami zarówno tego dużego jak i małego formatu. Koncertowo pracuje na stałe z Marią Peszek, Robertem Gawlińskim, oraz zespołem Wilki.</p> <p>Jednym z ostatnich jego projektów jest produkcja wraz z Piotrem Witkowskim i Sebastianem Włodarczykiem koncertowego DVD Marii Peszek.</p> <p>O swoich początkach, oraz pomysłach na brzmienie i stosunek do nowych technologii Leszek odpowiada nam obszernie w krótkich pytaniach. Zapraszamy!</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała Twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z dźwiękiem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Leszek Łuszcz</p> <p class="interview_body">Właściwie cały czas czuję się muzykiem, który para się produkcją muzyczną i koncertową. Fakt, studiu i pracy live poświęcam zdecydowanie więcej czasu, przez to granie cierpi. Był taki moment że po latach intensywnego grania w zespołach odczułem znużenie i ogólne zmęczenie graniem na bębnach. Słowem przestało to być dla mnie atrakcyjne. Dopiero gdy poznałem Marcina Ułanowskiego, miłość do bębnów wróciła i teraz mimo że na stałe nie gram w żadnym regularnym składzie, grywam okazjonalnie koncerty, nagrywam w studiu i ogólnie gram zdecydowanie więcej. Ta przerwa w czynnym bębnieniu ma też dobrą stronę, w zasadzie niedostępną dla ludzi grających cały czas. Nabrałem dystansu do roli bębnów w muzyce i estetyce muzycznej w ogóle. Był taki czas kiedy słuchałem muzyki z perspektywy bębnów. To zgubne. Wynikiem tego były produkcje i miksy z przewalonymi bębnami lub z ich niedoborem, kiedy zdałem sobie sprawę że focusuję na bębny. Teraz jest inaczej i wiem że to wynik właśnie tej przerwy w graniu. Natomiast cena w kontekście grania jest taka, że w świadomości ludzi nie funkcjonuję już jako muzyk. Przez lata miałem bardzo dogodną sytuację, pracowałem w radiowym studiu nagraniowo – produkcyjnym. Dniem nagrywało się jingle, spoty i promosy, natomiast nocami, dzięki cichemu przyzwoleniu szefostwa robiłem demówki, później materiały płytowe kolegów i koleżanek. Dużo nagrywałem również w zaprzyjaźnionym Spectrum Studio Darka Durała. To było przez kilka dobrych lat jedyne miejsce w Tarnowie gdzie można było coś zawodowo nagrać. Teraz, wraz z Iwonką mamy własne studio www.07studio.pl gdzie z jednej strony realizujemy spoty i działania postprodukcjne, w większości ogarnia to Iwonka, robi to doskonale, a z drugiej produkcje płytowe i muzykę. Pytasz, czy droga była naturalna, chyba tak... tego nie da się rozdzielić, muzyka rodzi się w konkretnym kontekście artystycznym i estetycznym, jeśli spotkasz na swojej drodze inspirujących ludzi, między którymi iskrzy i z którymi możesz tworzyć ten nowy, wspaniały świat to nieważne czy to jest basista, skrzypek, wokalista czy producent albo technik. Wszyscy pracują na całość i pompują ten balon, kiedy wybucha jest światowo, a o to przecież chodzi.</p> <p class="interview_body">U mnie sprawa wygląda w ten sposób, że w każdy projekt, nieważne czy mały czy większy mocno się angażuję. Tak było i jest do tej pory. W zasadzie zawsze produkuję lub współprodukuję nagrywany materiał. To otwiera mi głowę. Chyba nie potrafię po prostu siedzieć za heblami i realizować czyjeś koncepcje. Na szczęście wielu artystom to odpowiada i miałem i wciąż mam przyjemność pracować z wieloma przeciekawymi osobowościami i fascynującymi ludźmi, zarówno w studiu jak i podczas koncertów. A tu zaczęło się tak że nie mając zbyt dużego doświadczenia, w zastępstwie kolegi, wykonałem koncert Roberta Gawlińskiego który udał się nadspodziewanie dobrze. Zapaliło się zielone światło dla dalszej współpracy, natomiast wtedy grałem z Siedem, CC Band i jeszcze kilkoma składami i nie udało się pogodzić jednego z drugim. Natomiast kiedy na początku 2004 roku zadzwoniła Monika Gawlińska z propozycją współpracy z zespołem Wilki, nie zastanawiałem się zbyt długo, tym bardziej że zawsze byłem i jestem fanem Roberta. Potem pojawił się Andrzej Smolik, którego cenię ogromnie i zawdzięczam mu bardzo dużo, Maria Peszek z którą jestem od pierwszego koncertu i okazjonalne działania z różnymi zespołami, w szczególności ze stajni Kayaxu. Mam to szczęście że pracuję z artystami, których twórczość jest mi bliska i odpowiada mi estetycznie. Tę zasadę mam również w pracy w studiu, musi mnie coś zachwycić żebym mógł się temu poświecić.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje preferencje techniczne? Jak wygląda Twoje podejście do procesów wpływających na brzmienie?</p> <p class="interview_person">Leszek Łuszcz</p> <p class="interview_body">Przede wszystkim technika, sprzęt i wszelkie procesy na nic się zdają, jeśli brakuje artysty. Wielokrotnie przekonałem się że dobry sprzęt działa obosiecznie. Jeśli artysta wie po co wszedł na scenę, to nawet gdy koncert nie idzie tak jak powinien, wszystko jest ok, natomiast jeśli zespól gra bo musi, gitarzysta obraził się na wokalistę przed wejściem na scenę lub nie ma feedbacku z widowni, dźwięk zaczyna się rozklejać, zespół traci myśl, zaczyna źle grać i wtedy im lepszy sprzęt tym bardziej to słychać.</p> <p class="interview_body">W pracy live podstawową kwestią jest jakość i strojenie systemu PA. Mamy w kraju wielu naprawdę znakomitych fachowców pracujących w firmach nagłośnieniowych, którzy potrafią doskonale przygotować PA . Czasami kończę na kilku cięciach w EQ wynikających z moich osobistych preferencji, a czasami muszę stroić system długo i dokładnie. Nie lubię 500 Hz, w zasadzie ten zakres zazwyczaj leci od razu. Staram się żeby system grał raczej miękko, bez jazgotu, wtedy można zagrać głośniej, bez krwi z uszu. Zawsze z szacunkiem podchodzę do sprawy brzmienia u źródła, zarówno jeśli chodzi o wypracowany przez muzyka sound, jego kontekst estetyczny, jak i pozycję mikrofonów oraz jakość DI Boxów. Tu różnice są wyraźne i działa zasada wąskiego gardła. Oczywiście, wszędzie tam gdzie śpiewają wokaliści, ten element jest najważniejszy dla człowieka na widowni. Może nie być słyszalna gitara, stopa czy klawisz, jeśli nie ma wokalu lub jest niezrozumiały i za cicho, ludzie zjadają akustyka w sekundzie. Moment pierwszego wejścia wokalu podczas koncertu to adrenalina w czystej postaci. Jeśli chodzi o peryferia, sprawa obecnie ma się inaczej niż jeszcze kilka lat temu. Teraz w większości pracuję na stołach cyfrowych gdzie cała dynamika i fx są zaszyte w konsolecie i sprawują się całkiem nieźle. Yamaha PM5D, Seria Vi Soundcrafta czy stoły Digidesign to świetne urządzenia, brzmiące, funkcjonalne i wygodne. Oczywiście jeśli mogę mieć Midasa Heritage 3000 z outboardem BSS, Drawmera i Fx Lexicon PCM to zawsze bardzo proszę :)</p> <p class="interview_body">Studio to inny świat, raczej spokój, fotel i kawa. Staram się wyciągać max ze świata analogu i dobrodziejstwa cyfry. Używam różnych instrumentów, preampów i urządzeń analogowych w zależności od źródła i tematu, tu cały czas eksperymentuję, mam w studiu konsoletę mało znanej nowojorskiej manufaktury o nazwie SoundWorkshop. Użyłem jej pierwszy raz przy ostatniej płycie Renaty Przemyk. Ten stół docenili Brian Eno i Daniel Lanois nagrywając na nim jedną z płyt U2. Kiedyś wpadł mi w ręce wywiad z asystentem tych Panów który rozpływał się nad unikalnym i „great” soundem preampów tego stołu. Coś faktycznie w nich jest, szczególnie kiedy pracują na wysokim gainie. Są jasne, nieco kompresują w bardzo muzyczny sposób. Oczywiście również szumią :). Nagrania śladów z tego stołu kleją się ze sobą zupełnie inaczej. Lepiej. Natomiast jako DAW pracuję od lat na Nuendo, choć wychowałem się na Logicu:) Ostatnią moja fascynacją stały się przesłuchy. Odpowiednio kontrolowane dają nieosiągalną w żaden inny sposób przestrzeń przy nagraniach na setkę. Dokładając wszystkie artystyczne plusy tego typu nagrywania, walor jest nieporównywalnie wyższy.</p> <p class="interview_body">Obecnie, kiedy każdy w zasadzie może nagrywać w domu z coraz lepszą jakością, na rynku pojawiają się uznane płyty które nie są jakoś wybitnie nagrane. Bagno wszechobecnej empetrójki zabija w ludziach wrażliwość na dźwięk, również w artystach. Jeszcze kilka lat temu, gdy zespół wchodził do studia było to wydarzenie, święto, zwieńczenie długiej pracy, żmudnych prób i przygotowań. Teraz nagrywa się szybko, czasami byle jak, z założeniem późniejszej edycji i samplingu. Firmy produkujące oprogramowanie coraz to podrzucają nowe i lepsze narzędzia edycyjne, np. takie jak Celemony Melodyne. Inna sprawa że jest to genialne wręcz dobrodziejstwo w rękach sprawnego producenta. Nie trzeba męczyć wokalisty cały dzień żeby dobrze zaśpiewał, jeśli trafimy dobre artystyczne, emocjonalne wykonanie, lecz gdzieś wkradł się bok intonacyjny, Melodyne jest nieocenione. Ale do tego trzeba mieć dystans, bo bardzo łatwo przepaść w otchłani edycyjnego hochsztaplerstwa. To nowy świat, mamy narzędzia i w zasadzie można spreparować wszystko, natomiast sedno sprawy czyli muzyka i art są dalej najważniejsze. Trzeba o tym pamiętać. Od nas zależy czy pójdziemy na obiad do McDonalda, czy zjemy go w dobrej restauracji w towarzystwie przyjaciół.</p> <p class="interview_body">Rola studiów nagraniowych jako takich zmieniła się zasadniczo przez ostatnie lata. Marketingowo patrząc, wielki kompleks studyjny bez uznanych realizatorów i producentów jest martwy. Artyści szukają partnerów do pracy a nie miejsc. Wielu producentów to freelancerzy, którzy mają swoje pracownie, ale nagrywają w różnych miejscach, w zależności od produkcji. Teraz jeśli zespół chce nagrać płytę szuka producenta, mentora, człowieka który poprowadzi cały proces do szczęśliwego końca. Natomiast miejsce nagrań czyli studio schodzi na dalszy plan, można nagrywać w zasadzie wszędzie. To decyzja producenta i zespołu. I sprawa budżetu. Można nagrywać w Abbey Road i na działce u dziadka. I właśnie po to jest producent żeby to się udało, bo wcale nie musi. W zasadzie wszystkie moje produkcje mają takie źródło, że ktoś po prostu do mnie dzwoni, a nie kontaktuje się ze studiem jako takim.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej? Stosujesz np. systemy pomiarowe w trakcie koncertu?</p> <p class="interview_person">Leszek Łuszcz</p> <p class="interview_body">Nowe technologie to rewolucja, której doświadczyliśmy ostatnimi laty. Systemy line array, stoły cyfrowe, zdalne sterowanie systemem, skrętka zamiast multicora to nowa rzeczywistość w świecie live. Uwielbiam to! Podobnie systemy douszne, które są najlepszym rozwiązaniem monitorowym jaki pojawił się do tej pory. Wszystkie dywagacje i twierdzenia o nienaturalnej izolacji wynikają tylko z niedobrej realizacji. Doświadczony monitorowiec raz na zawsze zamyka ten temat. Preferuję subbas konfigurowany w kardioidzie i strojony tak żeby nie wracał na scenę w uciążliwy sposób. To wyraźnie poprawia komfort muzyków. Nie lubię grać głośno, choć się zdarzało. Np. podczas jednej z edycji krakowskich Wianków, od połowy koncertu pracowałem w słuchawkach, ciśnienie dźwięku musiało być duże, żeby przebić się na drugą stronę Wisły, natomiast po drodze, na barce stał stack... Duża sprawa :)</p> <p class="interview_body">Jeśli chodzi o SmaartLive, zawsze chętnie skorzystam, jeśli jest dostępny. Swojego nie posiadam. To bardzo przydatne oprogramowanie, natomiast ostatnią wyrocznią jest ucho. Byłem na kilku koncertach z wystrojoną przyrządami aparaturą, których nie dało się słuchać.</p> <p class="interview_body">W związku z tym że pracuję z bardzo wyrazistymi artystami i mam bardzo sprecyzowany pomysł na brzmienie, wiem czego potrzebuję i która firma jest w stanie mi to zapewnić. Jest coraz więcej firm w kraju dysponujących sprzętem na którym gra się na świecie i powoli staje się normą, że jakość koncertów jest dobra, to zasługa sprzętu ale przede wszystkim ludzi którzy są coraz lepsi, więcej wiedzą i pracują w bardzo świadomy sposób.</p> </div> 2010-06-30T23:07:07+02:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/Leszek-Luszcz---dzwiek.html http://www.realizator.pl/Profil/Marcin-Lampkowski---dzwiek.html http://www.realizator.pl/files/news/689-m_lampkowski_2.jpg Marcin Lampkowski - dźwięk Marcin Lampkowski - dźwięk <p>Marcin Lampkowski swoją przygodę z dźwiękiem rozpoczął w młodzieńczych latach. Już w szkole średniej zainteresowały go techniki nagłośnieniowe. Następnie już w czasie studiów próbował swoich sił w realizacji koncertowej kilku lokalnych zespołów.</p> <p>Jak sam mówi, jego upór i zaangażowanie sprawiły, że dzisiaj jest rozpoznawalnym realizatorem studyjno-koncertowym współpracującym z takimi artystami jak Urszula, Justyna Steczkowska czy Sławek Uniatowski.</p> <p>Na kilka naszych pytań Marcin odpowiada obszernie tłumacząc własne podejście do tematu!</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z dźwiękiem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Marcin Lampkowski</p> <p class="interview_body">Zainteresowanie muzyką przejąłem chyba w genach od mojej Mamy, która w młodzieńczych latach udzielała się wokalnie! W szkole średniej moi kumple zaczeli grać w najróźniejszych kapelach, a ja czułem potrzebę kręcenia sie przy nich i pomagania im w najróżniejszy sposób. Niestety przez długi czas nie miałem pojęcia co to miało by być, więc ograniczałem się do przychodzenia na wszystkie możliwe koncerty i picia browarów… Będąc słuchaczem koncertów, a później nagrań studyjnych moich znajomych denerwowało mnie że jakość dźwięku mocno odbiegała od tego co chciałbym usłyszeć. Minęło sporo czasu i na drugim roku studiów pewnego dnia wszedłem do Empik’u i wziąłem z półki jeden z muzycznych periodyków traktujących o szeroko pojętej produkcji muzycznej w studiu i na scenie. Zbaraniałem bo czułem że to jest to co chciałbym robic w życiu! Krótko po „olśnieniu“ znalazłem sie w jednej z toruńskich firm nagłośnieniowych w roli technika, tragaża, realizatora dźwieku. Pojęcie o realizacji dźwięku miałem znikome więc początki były ekstremalnie trudne. W między czasie dwóch znajomych właścicieli studia nagrań w Toruniu doszli do wniosku, że ich nagrania potrzebują czegoś co by podkręciło brzmienie tyvh nagrań i zapytali mnie czy zająłbym się masteringiem materiału. Wyzwanie przyjąłem od razu nie mając kompletnie pojęcia o co chodzi w masteringu. Historia powtórzyła się, pierwsze „mastery“ to festiwal porażek, załamania i myśl że chyba będzie lepiej jak zajmę się uprawą selera naciowego:) Pojawiają się też pierwsze miksy nagrań, pierwsze próby nagrywania. Jeden z toruńskich zespołów TORONTO podpisuje kontrakt z dużą wytwórnia płytową. Okazuje się, że to moi znajomi którym kiedyś „masterowałem“ nagrania i... spieprzyłem totalnie koncert na juwenaliach. Do dzisiaj nie wiem czemu mi zaufali...:) Realizowałem dźwięk na ich koncertach, a zespół w miedzy czasie wszedł do studia i nagrał materiał na płytę pod okiem producenta Bartka Dziedzica. Miałem możliwość przebywania z nimi przez cały czas w studiu i podpatrywania Bartka w pracy!!! Bezcenne!!!! :)</p> <p class="interview_body">Pojawiają się kolejne koncerty i nagrania studyjne w których biorę udiał. Od tego czasu nieustannie podpatruję, staram się dużo czytać i zamieniać wiedzę na praktykę. Dzięki uporowi i determinacji dzisiaj mogę pracować studyjnie i koncertowo z Urszulą, Kobranocką, Justyna Steczkowską, Irena Jarocką, Manchesterem, Sofą, Atrakcyjnym Kazimierzem, Sławkiem Uniatowskimi i innymi artystami.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje preferencje techniczne? Jak wygląda Twoje podejście do procesów wpływających na brzmienie?</p> <p class="interview_person">Marcin Lampkowski</p> <p class="interview_body">Wiedzieć przede wszystkim co się chce osiągnąć!:) Później zgodnie z założonym celem robić to tak żeby produkt finalny był jak najbardziej zbliżony do tego celu/ideału.</p> <p class="interview_body">Podstawa to posłuchać jak brzmi system koncertowy na którym będziemy grać danego dnia. Odtwarzam nagrania co do których nie mam wątpliwości, że są dobrymi produkcjami. Od razu wiem czy system ma jakieś braki w całym paśmie akustycznym. „Przegadanie“ przeze mnie systemu klasycznym „raz, dwa, trzy“ to też dobry ruch. Robię to mikrofonem wokalisty/wokalistki.</p> <p class="interview_body">Lubię każdą ingerencję w system nawet najbardziej dziwną pod warunkiem że przynosi ona pozytywny skutek. Mam kompletnego fioła na punkcie niskich częstotliwości!:) Lubię kiedy jest ich naprawdę duuuużo i co najważniejsze rozchodzą się równo na całym terenie! Nieznoszę dziur nagle pojawiających się i znikających częstotliwości od niskiego środka do samego dołu. Jest z tym poważny problem!!! Umiejętnośc prawidłowego skonfigurowania systemu nagłośnieniowego to ciągle w naszym kraju towar deficytowy. Cały set mikrofonów na scenie ustawiam osobiście! Technika na scenie potrzebna jest mi tylko do podpięcia i ustawienia mikrofonów na statywach, klipsach itp. Omikrofonowanie pozostawiam dla siebie. Tylko ja się tym zajmuje. Mam dzięki temu w pewnym sensie powtarzalność brzmieniową na każdym koncercie! Wożę ze sobą część mikrofonów na których mi najbardziej zależy. Resztę dostarcza firma nagłośnieniowa. Prób nigdy nie zaczynam od bębnów! Najważniejszy jest wokal!!! Od niego zaczynam, poźniej przychodzi czas na zestaw perkusyjny i resztę instrumentów. Jeśli mam doczynienia z muzyka instrumentalną szukam najtrudniejszego instrumentu do nagłośnienia, od niego zaczynam. Używam pleksy do bębnów na głośnych scenach zwłaszcza w muzyce pop-rockowej. W innych sytuacjach to zbyteczne rozwiązanie. Mikrofony pojemnościowe dla wokalistów moim zdaniem to śliski temat. Uciekam od tego jak od ognia! Głośno grający band lub mały klub, w dłoni „pojemnik“ i klęska gwarantowana... Bez wspomnianych pleks, systemów dousznych, schowanych pieców gitarowych lepiej w pojemnościowe wynalazki się nie bawić. Kupiłem stary kompletny kanał JoeMeek’a, ale leży w domu i czeka na naprawę. Póki co preampy w stołach mi wystarczają. Lubię dobrze, mocno skompresowany werbel. Kompresor na werblu załatwia mi w zasadzie całe brzmienie tego instrumentu.</p> <p class="interview_body">W ogólnym brzmieniu lubię mocno podeprzeć sie na niskich częstotliwościach! Jeśli nie ma basu (nie instrumentu) lub jest go zbyt mało, wtedy muzyka moim zdaniem zostaje odarta z czegoś bardzo istotnego. To bardzo miły zakres częstotliwości i lubię go czuć całym ciałem!!!:)</p> <p class="interview_body">Konfigurowanie systemu, przepinanie wszystkiego od nowa w sytuacji kiedy przyjeżdżam z całym zespołem w dniu koncertu to kiepskie rozwiązanie, więc na kilka dni przed dostaje namiary na firmę nagłośnieniowa od managera i ustalam wszystkie szczegóły telefonicznie. Niestety wielkokrotnie spotkałem się z klasycznym „ściemnianiem“ prze telefon… Zastany na miejscu sprzęt wielokrotnie róznił sie od tego „na telefon“. To smutne, ale ciągle prawdziwe w naszym kraju...</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej?</p> <p class="interview_person">Marcin Lampkowski</p> <p class="interview_body">W przypadku realizacji koncertowych trzeba odpowiedziec na jedno podstawowe pytanie: jak będę pracował? W sposób twórczy czy odtwórczy. Jeden i drugi jest bardzo trudny! Próba odtworzenia brzmienia, klimatu z płyty danego twórcy/zespołu w warunkach koncertowych jest dużym wyzwaniem! Nadanie czegos nowego w przypadku artysty jeszcze nie określonego stylistycznie jest równie trudne! Robie to wszystko oczywiście po konsultacjach z zespołem, managamentem itp. Współpraca i ogólne zrozumienie to podstawa.</p> <p class="interview_body">Druga sprawa to – nieszkodzić! Nieszkodzic przede wszystkim muzyce!!! Nie szkodzić słuchającym tej muzyki, muzykom no i sobie samemu też :)</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twój wymarzony setup koncertowy?</p> <p class="interview_person">Marcin Lampkowski</p> <p class="interview_body">Taki system istnieje, ale to przede wszystkim system prawidłowo skonfigurowany zgodnie ze sztuką nagłosnieniową! W to wlicza sie także cały system monitorowy, zaprojektowany i realizowany tak aby w najmniejszym stopniu wpływał na frontowe nagłośnienie (i odwrotnie)!!!</p> <p class="interview_body">Bardzo lubię systemy projektowane i budowane przez Leszka Polanowskiego. To naprawdę kawał dobrej roboty! Są w zasadzie bezproblemowe brzmieniowo, a po za tym Pan Leszek to dobry sąsiad mojej szefowej Urszuli więc sam rozumiesz…:)</p> <p class="interview_body">Z peryferiów wybieram poprostu to co jest dostępne w magazynie firmy nagłaśniajacej. Oczywiście te najlepsze!:)</p> <p class="interview_body">Stoły cyfrowe lubię i to bardzo, ale pod warunkiem że jest to uzasadnione! Np. impreza z wieloma podmiotami artystycznymi. W innym innjych warunkach wybieram analog. Jest dla mnie szybszy i bardziej przejrzysty.</p> <p class="interview_body">Co do samych systemów to: Electro-Voice to świetne sprzęt! Można nimi grać bardzo głośno jednocześnie nie męcząc słuchu. To ważne! JBL Vertec – gienalna sprawa! Prawdziwe rockowe brzmienie! Prawidłowo skonfigurowany brzmi perfekcyjnie! EAW – jak wyżej!:) L-ACOUSTICS – wiadomo!:)</p> <p class="interview_body">Mam za to jednego „faworyta“ (system nagłosnieniowy), którego niespecjalnie widzę na koncertach, ale tylko na plenerach, może o tym sza…</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Setup studyjny?</p> <p class="interview_person">Marcin Lampkowski</p> <p class="interview_body">Pracuję w studio i to sporo. Lubię pracować w miejscach nietypowych. Z pozoru dziwne miejsca dają często lepszy efekt brzmieniowy niż tak zwane “profesjonalne“ studia nagrań. Miałem już dwukrotnie przyjemność nagrywać w kinie "ZDRÓJ" w Ciechocinku (!). Bardzo wdzięczne miejsce o ciekawym brzmieniu. Nagrywanie w „klitkach“ o powierzchni czasem kilku metrów kwadratowych to pomyłka, chyba że pomieszczenie jest prawidłowo zaadoptowane pod kątem akustycznym, a nagrywającym zależy na brzmieniu „na twarz“!</p> <p class="interview_body">Setup nagraniowy to: laptop Sony Vaio do nagrań w terenie, a w domu to quad core z trzema UAD’ami z dość pokaźna kolekcją pluginów tego producenta plus SSL Duende i komplet natywnych pluginów.</p> <p class="interview_body">Interfejs: RME FF800(slave) synchronizowany po wordclock z preampem/przetwornikiem(master) API a2d, preampy: API A2D, Sytek MPX-4Aii, WSW Siemens, Telefunken V672, Siemens V77, JoeMeek SC2, Siemens Sitral V272, kompresory: Urei 1176LN, dbx 160x, pluginy UAD1, SSL Duende, native, korektory: Pultec EQP – 1A(kopia), pluginy UAD1, SSL Duende, native, mikrofony: Neumann, Sennheiser, AKG, SHURE, AUDIX, odsłuch: Proac Studio 100, Yamaha ns-10m, Sprit Soundcraft – Absolute Zero, słuchawki: AKG k270 plus oczywiście sprzęt zastany w studiu, w którym w danej chwili nagrywam.</p> </div> 2010-06-22T22:59:48+02:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/Marcin-Lampkowski---dzwiek.html http://www.realizator.pl/Profil/Tomek-TOMY-Korzeniowski---dzwiek.html http://www.realizator.pl/files/news/687-tomek_korzeniowski.jpg Tomek Korzeniowski - dźwięk Tomek Korzeniowski - dźwięk <p>Tomek TOMY Korzeniowski na codzień współpracuje jako realizator koncertowy z takimi artystami jak Ewelina Flinta (realizator FOH), oraz Anita Lipnicka i John Porter (realizator monitorów), oraz przy ostatnim najświeższym projekcie akustycznym Anity Lipnickiej (realizator monitorów). Nam przedstawia własny pogląd na pracę realizatora.</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z dźwiękiem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Tomek TOMY Korzeniowski</p> <p class="interview_body">Na ile jestem w stanie odtworzyć co działo się w przeszłości to początki sięgają szkoły średniej gdzie na potrzeby różnych "wydarzeń artystycznych obsługiwałem "systemy" będące na wyposażeniu tejże placówki. Wtedy też muzykując z kolegami ze szkolnej ławy pierwszy raz zetknąłem się z profesjonalnym nagłośnieniem (graliśmy support przed WILKAMI na dniach mojego miasta) i chyba tak naprawdę wtedy pojawił się pomysł na to czym chcę się zawodowo zajmować. Po szkole średniej były studia na wydziale Wibroakustyki i Inżynierii Dźwięku w krakowskiej AGH gdzie miałem przyjemność czerpać wiedzę od ludzi będących wybitnymi specjalistami w swoich dziedzinach (od akustyki pomieszczeń poprzez projektowanie systemów nagłośnieniowych, a na realizacji dźwięku kończąc) i będących członkami AES. W trakcie studiów przypadek zetknął mnie z Jarkiem Kaszyńskim właścicielem krakowskiej firmy PROSOUND która to firma właśnie zaczynała sie rozwijać i Jarek poszukiwał ludzi do pracy. I tak oto z jeszcze dwoma kolegami ze studiów mogliśmy zacząć weryfikować naszą teoretyczną wiedzę w warunkach rzeczywistych sytuacji. Kontakt z czołówką polskich zespołów i realizatorów pracujących z nimi jak i z zespołami z "zachodu" i realizatorami z USA czy Anglii to nieoceniona szkoła dla początkującego realizatora.</p> <p class="interview_body">Kolejny zbieg okoliczności spowodował że rozpocząłem pracę jako realizator FOH zespołu Łzy. To kolejny okres zdobywania nowych doświadczeń i poznawania coraz to nowszych systemów i urządzeń pojawiających się na rynku oraz kontakt z wieloma wybitnymi fachowcami. Nawiązane w tym czasie kontakty sprawiły, że zostałem zaproszony do współpracy z Anitą Lipnicką i Johnem Porterem w trakcie trasy promującej ich pierwszy wspólny album.</p> <p class="interview_body">To było prawdziwe wyzwanie szczególnie, że przypadła mi w udziale realizacja monitorów (7-miu muzyków, 9 mixów, w większości akustyczne instrumenty i poziom dźwięku na scenie jak w rockowej kapali. Doświadczenie BEZCENNE). Do dzisiaj pracuję z Anitą i Johnem jak również przy obecnym solowym projekcie Anity (również jako "monitorowiec"). W międzyczasie Ewelina Flinta poszukiwała realizatora (Maciek Błachnio z którym współpracowała rozpoczął współpracę z Dodą i zwolniło się stanowisko realizatora FOH) . Ktoś z osób zaprzyjaźnionych z nią podsunął jej numer telefonu do mnie i w ten sposób doszliśmy do porozumienia dzięki czemu objąłem stanowisko realizatora Eweliny. Tak oto docieramy do punktu w którym aktualnie się znajduję.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje preferencje techniczne? Jak wygląda Twoje podejście do procesów wpływających na brzmienie?</p> <p class="interview_person">Tomek TOMY Korzeniowski</p> <p class="interview_body">Nigdy nie pociągała mnie praca w studiu, zawsze fascynowało mnie "tu i teraz", realizowanie dźwięku ze świadomością że nie będzie można do tego wrócić i coś zmienić czy poprawić. Jakoś naiwnie wierzyłem i wierzę że muzyka "obroni" sie sama. Dlatego też nie stosuję w pracy wyszukanych metod obróbki sygnałów dźwiękowych jakie generują muzycy z którymi mam przyjemność pracować. W minimalnym stopniu korzystam z procesorów dynamiki, unikam kompresji i staram się używać bramek w sposób w miarę możliwości "niesłyszalny" czym np. udało mi się mile zaskoczyć kilku czołowych muzyków naszej sceny muzycznej. Większą uwagę przywiązuję do zastosowania odpowiadających mi mikrofonów i ich należytego ustawienia, a potem to już wszystko w rękach (palcach, strunach głosowych) artysty.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej?</p> <p class="interview_person">Tomek TOMY Korzeniowski</p> <p class="interview_body">Staram sie być w miarę możliwości elastyczny jak chodzi o sprzęt na którym mam okazje pracować. Osobiście wolę pracować na konsoletach analogowych które są dla mnie "szybsze" w obsłudze i bardziej "przewidywalne" (szczególnie realizując monitory. Oczywiście mówię tu o pracy z jednym artystą, a nie o realizacji festiwalu czy innej imprezy z wielką ilością podmiotów wykonawczych) ,ale równie chętnie pracuję na konsolach cyfrowych (poza Digidesign-em - jest dla mnie nielogiczna) w szczególności PM5D oraz DiGiCo D5.</p> <p class="interview_body">Aktualnie jestem w trakcie kompletowania swojego własnego setu mikrofonowego żeby nie pozostawiać tak ważnej kwestii przypadkowi ponieważ to właśnie mikrofon jest pierwszym ogniwem które łączy system PA z instrumentem.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twój wymarzony setup koncertowy?</p> <p class="interview_person">Tomek TOMY Korzeniowski</p> <p class="interview_body">Nie mam ulubionego systemu o którym mógłbym powiedzieć że chcę grać właśnie na nim i koniec. Obecnie mamy w kraju tyle świetnie brzmiących zachodnich systemów z najwyższej półki jak również nasze rodzime produkcje które nie mają się czego wstydzić, że tak naprawdę ważniejsze dla mnie od LOGO na systemie jest to czy inżynier, który go w danym miejscu konfiguruje i stroi wie co robi. Bardzo ważne dla mnie jest czy ekipa techniczna ma ochotę pracować w danym dniu czy też nie, czy wiedzą co robią, czy poszczególne elementu systemu są sprawne (nie ma nic gorszego niż stracić 20 minut na szukanie przyczyn braku sygnału na choćby jednym kanale).</p> <p class="interview_body">Idealną sytuacją dla mnie byłoby przyjechać zagrać koncert w miejscu gdzie wszystkie osoby na widowni będą słyszały to samo i tak samo jak ja za konsoletą, żebym nie musiał korygować brzmień i proporcji w miejscu mojego odsłuchu pod kątem odbiorców, ale to chyba tak naprawdę marzenie każdego realizatora LIVE czego to serdecznie życzę wszystkim kolegom w branży jak również przyszłym adeptom tej w brew pozorom bardzo wymagającej dziedziny jaką jest realizacja dźwięku.</p> </div> 2010-06-21T18:21:56+02:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/Tomek-TOMY-Korzeniowski---dzwiek.html http://www.realizator.pl/Profil/Jacek-Mazur---dzwiek.html http://www.realizator.pl/files/news/683-MIDAS2.jpg Jacek Mazur - dźwięk Jacek Mazur - dźwięk <p>Kolejna porcja pytań i wartościowych odpowiedzi. Jacek Mazur na codzień współpracuje na stałe z Moniką Brodką, zespołem Oszibarack, oraz Michałem Rudasiem. Współtworzy również projekt Rock Jazz Chopin. W zastępstwie zobaczymy go również razem z Noviką.</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z dźwiękiem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Jacek Mazur</p> <p class="interview_body">Praca z dźwiękiem zaczęła się kilkanaście lat temu, od przyjazdu do jednej z powstających w Warszawie nowych stacji TV. Trafiłem akurat na program w trakcie realizacji - gdzie nie bylo nikogo, kto umiałby zmiksować osoby prowadzące - ja jako nawet nie poczatkujacy realizator, postanowiłem spróbować, co skończyło sie wręczona mi umową o prace dnia nastepnego :). Tam spędziłem parę naprawdę ciekawych lat, realizując, nagrywając, komponując itp. Wszystko na potrzeby tejże stacji.</p> <p class="interview_body">Po upadku TV, przeszedłem do TVN'u z nadzieją na pracę realizatora - jak sie okazało wolny był tylko etat dźwiękowca więc niewiele myśląc, podjąłem pracę "w polu" - było to jedno z najciekawszych doswiadczeń w życiu pozwalające pracującemu już realizatorowi, doświadczyć odrobinę innej rzeczywistości gdzie przy minimalnych możliwościach sprzętowych trzeba było osiągnąć jak najlepszy efekt. Równolegle z TVN'em rozpocząłem pracę jako realizator "live" w firmie Andrzeja Krawca - CRAFTMAN - gdzie spędziłem kolejne 12 lat realizując ogromną ilość koncertów, których nazw już nie jestem w stanie przytoczyć. Czasami tylko znajduję jakieś archiwalne zdjęcia u siebie lub u znajomych i wtedy z uśmiechem mogę powiedzieć robiłem to, przygotowywałem to itp. Wtedy też zacząłem interesować się inżynierią systemów P.A. (pracę tą wykonuję do dziś - rzadko co prawda - większość firm posiada swoich kapitalnych techników).</p> <p class="interview_body">Równolegle pracowałem także w studiach nagraniowych jako realizator i asystent producenta. Po kilkunastu latach moja małżonka zdecydowała się na przerwę w mojej pracy :) i wróciłem do rodzinnego miasta, gdzie zająłem się pracą Dyrektora Artystycznego w jednym z Sopockich Klubów. To też duże doświadczenie pozwalające poznać tą stronę, którą dotychczas mnie jako realizatora starała się "naciskać i poganiać".</p> <p class="interview_body">Obecnie pracuję jako realizator studyjny, producent muzyczny, reżyser dźwieku i "akustyk" - (szczerze nieznoszę tego słowa) kojarzy mi sie z Panem Marianem z teatru, który zawsze wie wszystko najlepiej... Na stałe współpracuję z Moniką Brodką, Oszibarackiem, Michałem Rudasiem, projektem Rock Jazz Chopin, a czasami na zastępstwo z Novika...</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje preferencje techniczne? Jak wygląda Twoje podejście do procesów wpływających na brzmienie?</p> <p class="interview_person">Jacek Mazur</p> <p class="interview_body">Za dużo by opisywać bo wraz z każdym zespołem stosuję inne podejście i inne techniki. W skrócie, z Moniką Brodką sampluję część instrumentów perkusyjnych i wypuszczam przetworzone dźwięki na głośniki, dodatkowo dubluję głos Moniki, oraz chórzystki stosując na każdym z nich osobne EQ, kompresję, efekty i opóźnienia.</p> <p class="interview_body">Z każdym zespołem z którym pracuję wykorzystuję kontrolery MIDI z własnym systemem efektowym napisanym na moje potrzeby na Politechnice Gdańskiej utylizujacym wtyczki VST zarówno te komercyjne (PSP, CSR, ArtReverb, Pristine Space) jak i napisane przeze mnie. Daje mi to 100% powtarzalność utworów zgodnie z wymogami artysty. Bardzo często stosuję też kompresję pasmową na sumie stołu.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej?</p> <p class="interview_person">Jacek Mazur</p> <p class="interview_body">POKORA, POKORA i jeszcze raz POKORA, a także potwierdzenie riderów na co najmniej 2 tyg wczesniej.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twój wymarzony setup koncertowy?</p> <p class="interview_person">Jacek Mazur</p> <p class="interview_body">Tutaj właściwie jest tak, że na moje szczęście z tymi artystami wszystko się zgadza... - ale</p> <p class="interview_body">Front: - Meyer Sound MSL (uwielbiam je), JBL Vertec, Nexo Geo, L-Acoustic, D&B, stół: Midas Heritage 3000!!!!! Potem już Soundcraft Vi6, A&A iLive 144, Midas Pro6 lub inne analogowe wersje mimo, że mamy teraz erę stołów cyfrowych zdecydowanie preferuję jednak deski analogowe - nie ze względu na brak umiejętności obsługi "kalkulatorów" ale na sytuację, gdzie musze użyć np. 2-3 Auxów na raz bez przebijania się przez warstwy itp. Choć oczywiście z cyferką często jest prościej tym bardziej na festiwalu. Absolutnie nie "trawię" stołów Digidesigna.</p> <p class="interview_body">Co do peryferii - pewnie to samo co wszyscy - BSS, Drawmer, Ashley, Klark.</p> <p class="interview_body">Efekty: jeszcze żaden z dostarczanych przez firmy nagłośnieniowe nie zadowolił mnie w stopniu wystarczającym abym przestał wozić własny system.</p> <p class="interview_body">No i znajoma mi ekipa techników - to wystarczy.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Setup studyjny?</p> <p class="interview_person">Jacek Mazur</p> <p class="interview_body">Tutaj właściwie moim ideałem byłby RealWorld Studios Petera Gabriela, ale nie sądzę, że szybko będę miał okazję Tam popracować (Joanna - zazdroszcze Ci :)).</p> <p class="interview_body">Z obowiązkowych urządzeń: UA 6176, Avalon vt-737sp, EL8 Distressor i na koniec LA-2A. Konwerter Mytek lub ostatnio ulubiony Creamware (choć to staruszek), stół SSL MT. Reszta setupu - jak w RG Studio (Radio Gdańsk).</p> </div> 2010-06-18T09:44:38+02:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/Jacek-Mazur---dzwiek.html http://www.realizator.pl/Profil/Maciek-Blachnio---dzwiek.html http://www.realizator.pl/files/news/678-maciek_blachnio_prof.jpg Maciek Błachnio - dźwięk Maciek Błachnio - dźwięk <p>Maciek to niezależny inżynier dźwięku, członek Audio Engineering Society. Od 1994 r. zajmuje się realizacją studyjną (m.in. Kasia Wilk, 2Tm23). Dodatkowo od 1996 r. współpracuje z wieloma gwiazdami polskiej sceny w zakresie realizacji koncertowej (m.in. Małgorzata Ostrowska, Doda, Ewelina Flinta, Arka Noego).</p> <p>Maciek odpowiada na kilka pytań związanych z dźwiękiem.</p> <p> </p> <div class="interview"> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Jak wyglądała twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z dźwiękiem do momentu w którym znajdujesz się teraz?</p> <p class="interview_person">Maciek Błachnio</p> <p class="interview_body">Kiedyś, w dzieciństwie, byłem na festynie i bardzo podobało mi się jak pan pracuje przy mikserze i ma takie słuchawki. Potem moje nauka, hobby, zabawa kręciły się wokół audio i muzyki. Realizacja dźwięku to logiczna kontynuacja, zajęcie, w którym najlepiej wykorzystuję swoją wiedzę i doświadczenie. Teorię poznałem w szkołach. Praktyki uczę się od kolegów, plus internet oraz na własnych błędach. Bez końca. Zwłaszcza to ostatnie. Mam dużo szczęścia i dobrych przyjaciół.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje preferencje techniczne? Jak wygląda Twoje podejście do procesów wpływających na brzmienie?</p> <p class="interview_person">Maciek Błachnio</p> <p class="interview_body">Długo się zastanawiałem, jak odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Napiszę może o tym, co jak sądzę, odróżnia mnie od większości moich kolegów. Otóż zarówno w studio, jak i na koncertach używam dokładnego analizatora FFT. Pomaga mi decydować o korekcjach i uczy parametryzować co słyszę. Pozwala też zachować obiektywizm, punkt odniesienia kiedy uszy przyzwyczajają się do dźwięku, czy po prostu męczą.</p> <p class="interview_body">Poza tym cenię sobie moje doświadczenia studyjne. Czas tam spędzony, którego zawsze brakuje podczas koncertów, pozwala lepiej poznać obróbkę dynamiki oraz procesory efektowe.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej?</p> <p class="interview_person">Maciek Błachnio</p> <p class="interview_body">Kiedy gra muzyka, pomysły na realizację najczęściej przychodzą same. Zaczynam od ujęcia typowego dla stylu, którego się spodziewam. Potem, pod wpływem tego co słyszę, wyobrażam sobie efekty, które następnie próbuję realizować. Najfajniej jest po paru koncertach, kiedy utwory już dobrze znam. Wtedy mogę kreatywnie operować swoimi narzędziami, co zbliża brzmienie do, z reguły bogatszej, realizacji studyjnej. Jeśli to tylko możliwe, lubię jak niektóre efekty są przerysowane, np. mocne echa, czy kontrasty pomiędzy dźwiękiem suchym i bliskim, a przestrzennym, spogłosowanym.</p> <p class="interview_person">Realizator.pl</p> <p class="interview_body">Twój wymarzony setup techniczny?</p> <p class="interview_person">Maciek Błachnio</p> <p class="interview_body">Moje marzenia w tym względzie są dość przyziemne. Chciałbym, żeby cały system nagłośnieniowy był dobrze skonfigurowany. Przez to rozumiem neutralne, czyli wierne oddawanie dźwięku, który w niego "wpuszczam". Chciałbym, żeby brzmienie na większej części widowni było podobne. Chciałbym, żeby nagłośnienie miało zapas mocy. Chciałbym, żeby wszystkie potrzebne urządzenia były. Chciałbym, żeby wszystko działało. Chciałbym, żeby było "jak w książkach piszą". Pracujemy narzędziami. Jak wywiercić ładny otwór krzywym wiertłem? Jak coś uciąć tępą piłą? Jak coś przykręcić, kiedy śruba nie ma nakrętki? Sprowadza to się do jednego. Chciałbym zawsze pracować z fachowcami, pasjonatami, z ludźmi przyjaznymi.</p> </div> 2010-06-15T06:53:28+02:00 pl http://www.realizator.pl/Profil/Maciek-Blachnio---dzwiek.html